| forum.harinam.pl https://www.forum.harinam.pl/ |
|
| kryszna: fakt czy mit https://www.forum.harinam.pl/viewtopic.php?f=2&t=1702 |
Strona 1 z 2 |
| Autor: | albert [ 19 wrz 2010, o 20:59 ] |
| Tytuł: | kryszna: fakt czy mit |
Film Manisha Pandita pt Kryszna: Mit czy Fakt - http://www.saraswatifilms.org/movies.php |
|
| Autor: | humanoid [ 19 wrz 2010, o 21:59 ] |
| Tytuł: | Re: kryszna: fakt czy mit |
Przeczytałem sobie co na temat samego filmu opowiada autor, który jest lekarzem medycyny nuklearnej( w.s. jd ps. ja tylko tak dla zasady się czepiam, żeby nie wyjść z wprawy |
|
| Autor: | Madhavcaran [ 20 wrz 2010, o 07:23 ] |
| Tytuł: | Re: kryszna: fakt czy mit |
humanoid napisał(a): proponuję każdy inny film z Youtub o Srila Prabhupadzie. Tam zawsze Kryszna jest faktem, a mayą mitem. I tu się mylisz, bo Prabhupad i śastry uczą, że maya to też fakt. A przy okazji, kim jesteś z zawodu, JD? |
|
| Autor: | humanoid [ 20 wrz 2010, o 08:24 ] |
| Tytuł: | Re: kryszna: fakt czy mit |
Madhavcaran napisał(a): humanoid napisał(a): proponuję każdy inny film z Youtub o Srila Prabhupadzie. Tam zawsze Kryszna jest faktem, a mayą mitem. I tu się mylisz, bo Prabhupad i śastry uczą, że maya to też fakt. A przy okazji, kim jesteś z zawodu, JD? Drogi Madhavacaran Prabhu przyjmij moje pełne szacunku pokłony! Jay Srila Prabhupada! Wiem o jaki aspekt ci chodzi prabhu w twojej uwadze, zapewne o aspekt czy maya jest iluzją=złudzeniem, i masz rację mówiąc, że nie, maya jest faktem w sensie ontologicznym. Ja miałem na uwadze słowo mit w sensie zastosowanym w tytule filmu, mit-legenda, podanie, wierzenie, itp. Maya wg. śastra, sadhu i guru jest cieniem prawdy, tym co nie jest tym na co wygląda, "nie to", najlepszym autorem bestsellera pt. "Ja, mi, mnie i moje" Tam zawsze Kryszna jest faktem, a maya mitem. To tak jak Bhagavad-gicie. Rozdz. 9 Tekst 11, gdzie czytamy: avajananti mam mudha manusim tanum aśritam param bhavam ajananto mama bhuta-maheśvaram avajananti – wyśmiewają; mam – Mnie; mudhah – niemądrzy ludzie; manusim – w ludzkiej postaci; tanum – ciało; aśritam – przyjmuję; param – transcendentalny; bhavam – natura; ajanantah – nie znając; mama – Mojej; bhuta – wszystkiego, co istnieje; maha-iśvaram – najwyższy właściciel. "Głupcy wyśmiewają Mnie, kiedy zstępuję w ludzkiej postaci. Nie znają Mojej transcendentalnej natury i nie wiedzą, że jestem Najwyższym Panem wszystkiego, co istnieje." Nie wystarczy zatem nawet spotkać Kryszny jeśli nie jest się bhaktą, trzeba zawsze łaski czystego wielbiciela, uttama bhakty, bona fide guru w sukcesji uczniów, i to było ideą mojego komentarza. Ni uwierzysz prabhu, ale pisząc mój poprzedni post wiedziałem, że ktoś uważny zwróci na to uwagę. W ten sposób powstaje dyskusja o Krysznie. Dziękuję za uwagi. A jeśli chodzi o pytanie o zawód to nie widzę związku t.s. jd |
|
| Autor: | Madhavcaran [ 20 wrz 2010, o 08:37 ] |
| Tytuł: | Re: kryszna: fakt czy mit |
humanoid napisał(a): A jeśli chodzi o pytanie o zawód to nie widzę związku W przypadku autora filmu ten związek chyba widziałeś, skoro podważasz jego wiarygodność na podstawie jego zawodu. Ciekawe, czy będziesz się tego wypierał |
|
| Autor: | humanoid [ 20 wrz 2010, o 10:04 ] |
| Tytuł: | Re: kryszna: fakt czy mit |
Madhavcaran napisał(a): humanoid napisał(a): A jeśli chodzi o pytanie o zawód to nie widzę związku W przypadku autora filmu ten związek chyba widziałeś, skoro podważasz jego wiarygodność na podstawie jego zawodu. Ciekawe, czy będziesz się tego wypierał Hare Krishna drogi Madhavacaran Prabhu! Zawód autora jest dla mnie zagadką, stąd emotikon, niczym więcej, a na pewno nie przeszkodą w czymkolwiek, starałem się tylko podać jakieś w miarę istotne informacje o autorze. Chcę też prabhu sprostować pewną zasadniczą kwestię. Ja nie piszę moich komentarzy dla obrażania kogokolwiek, i na pewno nie dla wyrażania votum nieufności wobec prabhu alberta, którego wiedzę, komentarze i roztropność bardzo cenię, i czemu to dawałem już kilkakrotnie wyraz na tym forum. Niczego nie będę się wypierał, bo to technika nieuczciwych a ja staram się bardzo takim nie być. Po prostu nie mam potrzeby opisywania swojej karmy na forum mającym służyć gloryfikacji czystego przekazu największej tajemnicy wszechczasów! To po prostu nie wypada, a ponieważ to mnie dotyczy twoja ciekawa prośba, to mam pełne prawo nic nie mówić i po prostu zlekceważyć takie dość w sumie impertynenckie pytania z powodu podanych wyżej powodów. Mam prośbę prabhu, gorącą prośbę, przebacz jeśli cię kiedyś uraziłem i nie "wkręcaj" mnie w coś dziwnego i nie na temat. Bardzo pokornie proszę, w każdej chwili możemy umrzeć i nie chciałbym umrzeć w tak idiotycznym stanie umysłu, jakie wywołuje z reguły fałszywe ego, a wciąż niestety posiadam je w każdej ilości. t.s. jd |
|
| Autor: | Purnaprajna [ 20 wrz 2010, o 10:05 ] |
| Tytuł: | Re: kryszna: fakt czy mit |
humanoid napisał(a): Ja jednak proponuję każdy inny film z Youtub o Srila Prabhupadzie. Tam zawsze Kryszna jest faktem, a maya mitem. Ja odebrałem to w ten sposób, że nie będąc świadomymi Kryszny, uznajemy za fakt rzeczy iluzoryczne, czyli niezwiązane z Kryszną, a Krysznę zawsze uważamy za mit, wyobrażenie. Natomiast Śrila Prabhupada zawsze widzi to na odwrót, czyli, że to Kryszna jest zawsze faktem, a to, co oferuje nam iluzja jest mitem, w sensie czegoś, co nie jest prawdziwe (asat), bo nie jest to połączone z Kryszną (sat). Z tego powodu, w kontekście tytułu filmu, pomyślałem, że ująłeś to w sposób nie tylko bardzo trafny, ale i bardzo sprytny. |
|
| Autor: | humanoid [ 20 wrz 2010, o 10:11 ] |
| Tytuł: | Re: kryszna: fakt czy mit |
Purnaprajna napisał(a): humanoid napisał(a): Ja jednak proponuję każdy inny film z Youtub o Srila Prabhupadzie. Tam zawsze Kryszna jest faktem, a maya mitem. Ja odebrałem to w ten sposób, że nie będąc świadomymi Kryszny, uznajemy za fakt rzeczy iluzoryczne, czyli niezwiązane z Kryszną, a Krysznę zawsze uważamy za mit, wyobrażenie. Natomiast Śrila Prabhupada zawsze widzi to na odwrót, czyli, że to Kryszna jest zawsze faktem, a to, co oferuje nam iluzja jest mitem, w sensie czegoś, czego tak naprawdę nie ma, bo nie jest to połączone z Kryszną. Z tego powodu, w kontekście tytułu filmu, pomyślałem, że ująłeś to w sposób nie tylko bardzo trafny, ale i bardzo sprytny. Purnaprajna prabhu jesteś lepszy od "red bulla", a teraz muszę tylko bezpiecznie wylądować i osuszyć skrzydła. t.s jd |
|
| Autor: | Madhavcaran [ 20 wrz 2010, o 12:00 ] |
| Tytuł: | Re: kryszna: fakt czy mit |
humanoid napisał(a): Madhavcaran napisał(a): humanoid napisał(a): A jeśli chodzi o pytanie o zawód to nie widzę związku W przypadku autora filmu ten związek chyba widziałeś, skoro podważasz jego wiarygodność na podstawie jego zawodu. Ciekawe, czy będziesz się tego wypierał Hare Krishna drogi Madhavacaran Prabhu! Zawód autora jest dla mnie zagadką, stąd emotikon, niczym więcej, a na pewno nie przeszkodą w czymkolwiek, starałem się tylko podać jakieś w miarę istotne informacje o autorze. Chcę też prabhu sprostować pewną zasadniczą kwestię. Ja nie piszę moich komentarzy dla obrażania kogokolwiek, i na pewno nie dla wyrażania votum nieufności wobec prabhu alberta, którego wiedzę, komentarze i roztropność bardzo cenię, i czemu to dawałem już kilkakrotnie wyraz na tym forum. Niczego nie będę się wypierał, bo to technika nieuczciwych a ja staram się bardzo takim nie być. Po prostu nie mam potrzeby opisywania swojej karmy na forum mającym służyć gloryfikacji czystego przekazu największej tajemnicy wszechczasów! To po prostu nie wypada, a ponieważ to mnie dotyczy twoja ciekawa prośba, to mam pełne prawo nic nie mówić i po prostu zlekceważyć takie dość w sumie impertynenckie pytania z powodu podanych wyżej powodów. Mam prośbę prabhu, gorącą prośbę, przebacz jeśli cię kiedyś uraziłem i nie "wkręcaj" mnie w coś dziwnego i nie na temat. Bardzo pokornie proszę, w każdej chwili możemy umrzeć i nie chciałbym umrzeć w tak idiotycznym stanie umysłu, jakie wywołuje z reguły fałszywe ego, a wciąż niestety posiadam je w każdej ilości. t.s. jd U nasz na wsi mówią w takich sytuacjach: "Kombinuje jak zając skibie." A już na poważnie, to ja sądzę, że Albert wrzucił tutaj ten film, ponieważ musimy nauczyć się i przywyknąć, że tego typu rzeczy będziemy coraz częściej napotykać. Tym częściej, im bardziej Świadomość Kryszny/wisznuizm/krysznaizm będzie się rozwijał i rozszerzał. Będziemy musieli nauczyć się nie reagować personalnym atakiem na autora i chowaniem głowy w fundamenty, lecz rzetelną analizą argumentów i debatą z nimi. Dlatego nie spodobało mi się to, co napisałeś, jak zresztą większość tego, co piszesz. Wybacz też, ale twoje stany umysłu i plany umierania są twoją osobistą sprawą i nie wkręcaj mnie w je. Używanie takich "argumentów" w dyskusji jest żałosne. Jeśli tak się przejmujesz swoim stanem umysłu w chwili śmierci, to radzę pomyśleć o bhajan kutir i rezygnacji z kaznodziejstwa fundamentalizmu i toruństwa. |
|
| Autor: | humanoid [ 20 wrz 2010, o 12:22 ] |
| Tytuł: | Re: kryszna: fakt czy mit |
Madhavcaran napisał(a): humanoid napisał(a): Madhavcaran napisał(a): humanoid napisał(a): A jeśli chodzi o pytanie o zawód to nie widzę związku W przypadku autora filmu ten związek chyba widziałeś, skoro podważasz jego wiarygodność na podstawie jego zawodu. Ciekawe, czy będziesz się tego wypierał Hare Krishna drogi Madhavacaran Prabhu! Zawód autora jest dla mnie zagadką, stąd emotikon, niczym więcej, a na pewno nie przeszkodą w czymkolwiek, starałem się tylko podać jakieś w miarę istotne informacje o autorze. Chcę też prabhu sprostować pewną zasadniczą kwestię. Ja nie piszę moich komentarzy dla obrażania kogokolwiek, i na pewno nie dla wyrażania votum nieufności wobec prabhu alberta, którego wiedzę, komentarze i roztropność bardzo cenię, i czemu to dawałem już kilkakrotnie wyraz na tym forum. Niczego nie będę się wypierał, bo to technika nieuczciwych a ja staram się bardzo takim nie być. Po prostu nie mam potrzeby opisywania swojej karmy na forum mającym służyć gloryfikacji czystego przekazu największej tajemnicy wszechczasów! To po prostu nie wypada, a ponieważ to mnie dotyczy twoja ciekawa prośba, to mam pełne prawo nic nie mówić i po prostu zlekceważyć takie dość w sumie impertynenckie pytania z powodu podanych wyżej powodów. Mam prośbę prabhu, gorącą prośbę, przebacz jeśli cię kiedyś uraziłem i nie "wkręcaj" mnie w coś dziwnego i nie na temat. Bardzo pokornie proszę, w każdej chwili możemy umrzeć i nie chciałbym umrzeć w tak idiotycznym stanie umysłu, jakie wywołuje z reguły fałszywe ego, a wciąż niestety posiadam je w każdej ilości. t.s. jd U nasz na wsi mówią w takich sytuacjach: "Kombinuje jak zając skibie." A już na poważnie, to ja sądzę, że Albert wrzucił tutaj ten film, ponieważ musimy nauczyć się i przywyknąć, że tego typu rzeczy będziemy coraz częściej napotykać. Tym częściej, im bardziej Świadomość Kryszny/wisznuizm/krysznaizm będzie się rozwijał i rozszerzał. Będziemy musieli nauczyć się nie reagować personalnym atakiem na autora i chowaniem głowy w fundamenty, lecz rzetelną analizą argumentów i debatą z nimi. Dlatego nie spodobało mi się to, co napisałeś, jak zresztą większość tego, co piszesz. Wybacz też, ale twoje stany umysłu i plany umierania są twoją osobistą sprawą i nie wkręcaj mnie w je. Używanie takich "argumentów" w dyskusji jest żałosne. Jeśli tak się przejmujesz swoim stanem umysłu w chwili śmierci, to radzę pomyśleć o bhajan kutir i rezygnacji z kaznodziejstwa fundamentalizmu i toruństwa. Serdecznie dziękuję drogi Madhavacaran prabhu za wszystkie twoje uwagi. Po ich uważnym przestudiowaniu uważam, że mi pozostaje po prostu przestać pisać, albo pisać tylko po twojej cenzurze t.s. jd |
|
| Autor: | humanoid [ 20 wrz 2010, o 13:13 ] |
| Tytuł: | Re: kryszna: fakt czy mit |
Madhavcaran napisał(a): Wybacz też, ale twoje stany umysłu i plany umierania są twoją osobistą sprawą i nie wkręcaj mnie w je. Używanie takich "argumentów" w dyskusji jest żałosne. Jeśli tak się przejmujesz swoim stanem umysłu w chwili śmierci, to radzę pomyśleć o bhajan kutir i rezygnacji z kaznodziejstwa fundamentalizmu i toruństwa. Dobrze drogi prabhu, że poruszasz ten problem śmierci jeszcze raz, np. w Naukach Królowej Kunti Srila Prabhupada mówi: Kunti, however, is aware of birth and death, and she is anxious not to repeat this process. This is indicated by the words apunar bhava-darsanam. If one always sees Krishna, one is in Krishna consciousness, for Krishna consciousness means always thinking of Krishna. One’s consciousness should be absorbed in Krishna thought. Kunti jednakże świadoma jest narodzin i śmierci, i jest ona zatroskana by nie powtórzyć tego procesu. Wskazują na to słowa apunar bhava darśanam. Jeśli ktoś zawsze widzi Krysznę, to jest on w świadomości Kryszny, bowiem świadomość Kryszny oznacza bycie zawsze zaobsorbowanym w myśli o Krysznie. Bardzo trudno pozbyć się słowa śmierć ze słownika, ze świadomości praktykującego bhakti yogę. Występuje ono prawie 6000 razy w źródłach pochodzących od Srila Prabhupada. Zaś Twoja rada drogi Madhavacaran prabhu co do bhajana kutir nie budzi mojego entuzjazmu, nie mam kwalifikacji do kojarzonego z takim miejscem i rozrywką wzniosłych, czystych bhaktów Kryszny stadium (vanaprastha, sannyasa, status babaji-choć to nieco różniące się od siebie pojęcia), i ty widząc, i słusznie wytykając mi moje ułomności powinieneś wiedzieć o tym najlepiej I to myślę jest nasz wspólny punkt, to jest to po co ja tu piszę i czytam co piszą bhaktowie Kryszny. Staram się nie mieć innych celów w moim nieuchronnie kończącym się od 48 lat życiu. w.s. jd |
|
| Autor: | albert [ 20 wrz 2010, o 19:20 ] |
| Tytuł: | Re: kryszna: fakt czy mit |
Najlepiej obejrzeć film. Moim zdaniem jest on zdawkowy, należałoby go rozwinąć, jednak intencja twórcy jest jasna: Kryszna jest postacią historyczną, a literatura wedyjska zawiera fakty historyczne. Tych kilka przykładów w filmie mają przekonać do nie-mityczności Kryszny. Pojawiają się tam wielbiciele z ISKCON-u i jest nawiązanie do Śrila Prabhupady. Myślę, że dla wielu, jeśli nie większości z nas, również dowody historyczne mają znaczenie dla naszej wiary. Jeśli Kryszna rzeczywiście przebywał na Ziemi 5000 lat, jeśli rzeczywiście panowała wtedy kultura wedyjska i miała miejsce bitwa na Kurukszetra, to jest całkiem sensowne założenie, że istnieją potwierdzenia tych wydarzeń. Swoją drogą, być może warto zakupić taki film i podłożyć lektora, a następnie puszczać na programach otwartych ? |
|
| Autor: | humanoid [ 20 wrz 2010, o 22:49 ] |
| Tytuł: | Re: kryszna: fakt czy mit |
Hare Kryszna drogi Albercie, przyjmij moje pokłony! Nigdy nie miałem problemu z żadnym twoim komentarzem, nie mam i z tym, potwierdza on zresztą moje przypuszczenie, że film jest spoko, znałem go zresztą z opisu, więc żadnego proroctwa w związku z tym uprawiać nie musiałem. Ale gdyby jednak trochę pofilozofować, nie dla szukania dziury w całym , ale żeby może coś odkryć, albo bardziej się w czymś pozytywnym utwierdzić. Ze dwa dni temu przeczytałem fragment listu Prabhupada na temat wiedzy teoretycznej, akademickiej, to modny obecnie nurt w naszym ISKCON-ie. To ten właśnie list zainspirował mnie do, jak widać po moich dzisiejszych forumowych katuszach 1970 September 17: "We are not concerned with a scholar who knows theoretically Caitanya Vaisnava Movement but we are interested with persons who are actually devotees who actually chant Hare Krsna Mahamantra and follow the regulative principles; Theoretical knowledge will not help us." List (niestety nie wiem do kogo) pochodzi z 17 września 197o roku.Tłumaczenie "Nie jesteśmy zainteresowani uczonym, który zna teoretycznie Ruch Vaishnava Pana Caitanyi, ale intresują nas osoby, które rzeczywiście mantrują Hare Kryszna Maha Mantrę i przestrzegają zasad regulujących;Teoretyczna wiedza nam nie pomoże." Ja wiem, że to się może wielu z nas nie spodobać, ale pomyślałem sobie wczoraj, że ten fragment pasuje też do sytuacji z tym filmem. Istotą parareli miał być tu fakt, że ktoś, kto w zasadzie nie jest praktykującym bhaktą, to choć wierzy w istnienie Kryszny historycznego, to pozostaje na platformie co najwyżej empirycznej,spekulatywnej(?), a sam fakt teoretyzowania nawet na temat Kryszny zgodnie ze zdaniem Acaryi "nie pomoże nam". W czym? W zostaniu bhaktą. Dlatego wspomniałem w moich pierwszych postach o tym, że Kryszny nie rozpoznawali nawet Mu współcześni. Liczy się źródło przekazu. Wiedza o Krysznie przekazana w linii sukcesji uczniów przez ostatniego z Acaryów, Srila Prabhupada, jest doskonałością życia, daje prema- bhakti i powrót do domu, do rozrywek Kryszny. Wiedza przekazana przez teoretyków jednak "nam nie pomoże". Oczywiście samo narzuca się tu pytanie; czy nam zaszkodzi? I przyznam, że nie wiem co odpowiedzieć. To może już wywołać burzę, znów zbiorą się gromy nad moją łysą głowę, znów łajanie i razy za oszołomstwo, twardogłowość i inne nektary, ale ja bym jednak tego filmu nie oglądał, bo skoro Acarya mówi, że teoria nam "nie pomoże"... Proszę nie myśleć, że to próba szantażu pod pręgieżem zarzutu sprzeciwu wobec Acaryi, nie, nic z tych rzeczy, to tylko przyczynek do dyskusji, może urodzi się coś fajnie bona fide z tego? w.s. jd |
|
| Autor: | Auttareya [ 21 wrz 2010, o 07:04 ] |
| Tytuł: | Re: kryszna: fakt czy mit |
humanoid napisał(a): Bhajana kutir stałaby się moim duchowym grobem, albo amboną błazna. Preferuję harinamy uliczne, tam ludzie mogą się wprawdzie ze mnie pośmiać, ale ja czuję, że też niektórzy z nich nawet lubią Krysznę Zdecydowanie jest to esencja całej dyskusji. Organizacja Wielbicieli ma tylko wtedy sens, jeśli wspiera misję nauczania. Śrila Prabhupada dał tego przykład w latach siedemdziesiątych. Wielbiciele każdego dnia powinni wychodzić na ulice miast i po kilka godzin dziennie intonować Święte Imiona Kryszny. I rozprowadzać książki Śrila Prabhupada. Nie raz do roku - na Woodstocku, ale codziennie. Codziennie bajany, kirtany, dystrybucja książek i czyste nauczanie o Krysznie.
I to myślę jest nasz wspólny punkt, to jest to po co ja tu piszę i czytam co piszą bhaktowie Kryszny. Staram się nie mieć innych celów w moim nieuchronnie kończącym się od 48 lat życiu. w.s. jd |
|
| Autor: | Trisama [ 21 wrz 2010, o 09:41 ] |
| Tytuł: | Re: kryszna: fakt czy mit |
Auttareya napisał(a): humanoid napisał(a): Bhajana kutir stałaby się moim duchowym grobem, albo amboną błazna. Preferuję harinamy uliczne, tam ludzie mogą się wprawdzie ze mnie pośmiać, ale ja czuję, że też niektórzy z nich nawet lubią Krysznę Zdecydowanie jest to esencja całej dyskusji. Organizacja Wielbicieli ma tylko wtedy sens, jeśli wspiera misję nauczania. Śrila Prabhupada dał tego przykład w latach siedemdziesiątych. Wielbiciele każdego dnia powinni wychodzić na ulice miast i po kilka godzin dziennie intonować Święte Imiona Kryszny. I rozprowadzać książki Śrila Prabhupada. Nie raz do roku - na Woodstocku, ale codziennie. Codziennie bajany, kirtany, dystrybucja książek i czyste nauczanie o Krysznie.I to myślę jest nasz wspólny punkt, to jest to po co ja tu piszę i czytam co piszą bhaktowie Kryszny. Staram się nie mieć innych celów w moim nieuchronnie kończącym się od 48 lat życiu. w.s. jd NO TO, KOCHANI BHAKTOWIE, GDZIE I KIEDY SIĘ SPOTYKAMY NA NAJBLIŻSZYM HARINAMIE? JAKBY CO TO BĘDZIEMY W NAJBLIŻSZĄ SOBOTĘ W WARSZAWIE NA RYNKU. OBECNOŚĆ MILE WIDZIANA |
|
| Strona 1 z 2 | Strefa czasowa: UTC + 1 |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|