Harikeś Prabhu (ACBSP), podówczas Swami wspominał pod koniec lat osiemdziesiątych jak następuje:
"Następnego ranka prowadziłem kirtan w Jego (Srila Prabhupada-przyp.tł.) pokoju, intonowałem w stylu i melodii, które pokazał mi dzień wcześniej. Prabhupada był zadowolony i wyglądało na to, że smakował z przyjemnością ten kirtan. Na nieszczęście padłem ofiarą demona wewnątrz mojego umysłu i zacząłem spekulować, dorzucając na końcu kirtanu "Jaya Radhe". I to był naówczas mój największy błąd! Choć niczego złego w wołaniu "Jaya Radhe" nie ma, to Prabhupada po prostu nie chciał abyśmy je mantrowali. Wyjaśnił raz, że Śukadeva Goswami sam nie czuł się kwalifikowany by mantrować imię Radhe w Srimad Bhagavatam, i stąd li tylko zaznaczył Jej imię słowem
aradhana, opisując w ten sposób najbardziej wzniosłą pośród gopi, przyjaciółek Kryszny.
tł.własne jd, całość zaczerpnięta z
http://www.gunagrahidasgoswami.org/english/?p=135pozdrawiam wszystkich bhaktów Pana Sri Kryszny Caitanyi!