bhaktajarek napisał(a):
Drodzy bhaktowie Hare Krishna!
Wciąż nie daliśmy tu odpowiedzi na postawione wam pytania, a skoro już tyle ubiliśmy piany to warto dać na topie małą wiśienkę zwieńczającą dzieło. Interesuje mnie glównie jedno, czy rzeczywiście jest jakaś magiczna siła, która jakby tajemną mocą jakiegoś przekleństwa ogranicza nam dostęp do zrozumienia(stopniowego) książek Jego Boskiej Miłości Srila Prabhupada. Teza taka wyłania się z przetłumaczonego wykładu Madhavendry dasa. Taką tezę chyba też podtrzymać próbują jego emocjonalni przyjaciele, jak Gauranga Avatara. Ja rozumiem to inaczej, a ty Madhavendra napisałeś "czytajcie i komentujcie", a nie czytajcie i chwalcie pod niebiosa. Więc skoro ja i wy i miliony innych dostali książkę BHAGAVATAM od osoby Bhagavatam, Srila Prabhupada, to niewątpliwie sadhu(ACARYA Srila Prabhupada) nas zauważył !!!
Jaka więc zatem sprawa z potrzebą drugiego medium do procesu sravanam(słuchania). A jeśli nie rozumiesz to mantrujesz pod okiem siksza guru(wszyscy ktorzy powtarzaja za acarya-acaryopasanam). W tym słynnym i "pięknym" zdaniu (?) Srila Prabhupada z filmu Acarya, który muszę wg. Gaurangi Avatara koniecznie obejrzeć ma znajdować sie jego zdaniem potwierdzenie tezy, że Bhagavatam(wiedzę objawioną) dostajemy dzięki listonoszowi, a nie nadawcy. Ja uznaję, że to nadawca Pan Kryszna, poprzez zewnętrzną Manifestację Swojej Laski, czystego wielbiciela i Sanapati bhaktę Pana Sri Krishny Caitanyi w Osobie A.C Bhaktivedanta Swami Prabhupada daje nam, wam i wszystkim tu, teraz, w przeszlosci i w przyszlości przez jeszcze 9500 lat te książki, bo nas widzi, a my jesteśmy widziani przez ich Boskie Miłości Sri Sri GURU I GAURANGA. Ja nigdy nie słyszałem w żadnym wykładzie Srila Prabhupada, żeby mowił o tym tak jak jak Gour Govinda Swami. Przepraszam wszystkich, których to obrazi, ale tak jest w moim przypadku. Prabhupada nigdy nie utrudniał nam zrozumienia tych tematów przez ich mistycyzowanie, nie ułatwial przez gadulstwo i opowiadactwo. Zawsze cytował śastra i sadhu, sadhu, który nie mowi jak śastra juz nim nie jest.
Ja nie mogę ręczyć, że jest na 100% tak jak mówię, bo może coś żle rozumiem, ale jak chcecie walczyc w Armii Pana Caitanyi to nie możecie się obrażać i kotłowac kiedy tylko usłyszycie inną wykładnię. A potem zamiast wrócic do tematu to wałkować w nieskończoność jakim to wasz oponent jest draniem. Mnie sie wydaje, że raczej wszyscy należymy do cywilizacji demonów Kali Yugi, a zmienić to może tylko Acarya(yasay prasadad bhagavad prasado...), bo napewno nie makaronowe biesiady i prajalpa.
Na tym kończę bo zaczynam być owocowy(fruitive ?) w tym co robie i się jeszcze przywiążę .
Pozdrawiam i proszę o łaskę przebaczenia. Z demonicznie szarego Szczecina wasz sługa Jarekasura
Gauranga a tak na marginesie, w 1987 na harinamie w West Berlin zostaliśmy zaatakowani przez kiboli Bayernu, z dużymi kartalami ruszyłem do ataku, bhaktowie zanurzeni w świętych imionach( był znami ukochany Ashtaratha Prabhu, mistrz duchowy i uczen Prabhupada) odeszli, a ja opędzełem się od tych pacanów i Krishna ich przegonił, a ludziska się śmiały, że taki łysolek z kitką pogonił piwoszy won. W 1988 złamałem nos draniowi w mieście Nijmigeen w Holandii, gdzie typy z baru kopały Śastra Siddhi Prabhu, który czytał książki Prabhupada bez przerwy, nawet w kiblu. Ten trzask łamiącego się nosa słyszę do dziś, to suchy i głośny trzask, ktory w maratonowy wieczór owego dnia śćiągnął na nas w konsekwencji prawdziwy atak demonów, poszły w ruch łańcuchy z ogrodzeń i rowery, do dziś pamiętam śmierdzący oddech rzeżnika, który mnie od tyłu zaszedł i rzucił chudzinkę jak snopek siana na glebę, ale się wywinąłem i zawinąłem, i choc skatowali nam samochód, i omały włos nie wpadliśmy do rzeki to Krishna nas wyciągnął z tego.
Ad finitum! Ale nigdy nie uderzę nikogo kto mantruje Hare Kryszna z wiara i miłością, nawet jeśli gada nonsensy tak jak ty Prabhuji kochany.
Jay Prabhupada
ps.przepraszam, za tę samogloryfikację, ale ostatecznie nawet ja nie wierze, że jestem kimś więcej jak tylko adhama bhaktą Sri Sri Guru I Gaurangi.
Chciałem rownież podziękować moderatorom strony harinam.pl za bestronność i tolerowanie moich wypowiedzi. Mam dobre intencje i bardzo jestem im wdzięczny. Dziękuję
Drogi jarku!
Ja tez chcialem Cie przeprosic. Ale wierz mi ze mamy ten sam punkt widzenia.
Ja Czy madhavendra wcale nie uwazamy ze Ksiazki Srila Prabhupada nie są milowym kamieniem w zrozumieniu intelektualnym Boga. Jednak idąc dalej kiedy naprawde starasz sie przestrzegac zasad podanych nam przez Srila Prabhupada i reszte sukcesji, i wdrazasz to powoli w zycie to, naprawde pojawiają sie pytania i sadhusanga jest wskazana ,a nawet polecana. By pujsc dalej w swoim zyciu. Przyznam ze nie jestem expertem w cytowaniu siastr ,nie mam pamieci do sanskrytu ,czy ich numerkow.Bardziej do znaczen Srila Prabhupada. Jednak z wielką uwagą staram sie co dziennie przed piątą,lub szustą czytac Bostwom bhagavatam,Bardzo mnie w tresci tych opowiesci pociaga sedno ,czyli czynnosci Kryszny,Vishnu i jego Bhaktow. I na tym sie narazie skupiam. Mozna by smialo zec ze jestem, w kulminującym punkcie asramu Grihasta i byc moze zajety jestem innymi rzeczami bardziej.Zmaganiem.mysle ze kryszna przyslal cie by pokazac mi ze powinienem zacząc uczyc sie wersetow

,bo powoli nadchodzi ten dzien ze bedzie tego potrzebne. By chociaz zadowolic takich jak Ty.
Ja pozwole sobie jeszcze napisac,jakby usprawiedliwienie dla wczesniejszego mego postu.
Tego rodzaju brak kultury w dyskusji ,jak sam zauwazyles budzi we mnie skrajne emocje. Sam jestem ostrozny by nikomu sie nie nazucac w dyskusjach,bo jak to kiedys powiedzial moj znajomy bhakta gdy analizowal swoje zachowania na ulicy podczas sprzedarzy ksiazek....stary ja ich poprostu mentalnie gwalcilem.
naprawde Taki brak etykiety powoduje ze czlowiek czuje sie jakby mu ktos na plecy wskoczyl i darł sie do ucha. Ja nie lubie tego, Mądrzejsi jak Madhavendra wrzucają na luzik ,a głupsi jak ja wdają sie w szarpanine. Niech sobie to nazywak kazdy jak chce...makaronowa prajalpa itp.
ale osobiscie jestem i wiem ze moderatorzy tez są zwolennikami Cieplejszych relacji. nawet w obliczu roznicy zdan. Chamowe mamy za oknem,w radio,internecie,pracy,w bloku i napodworku. Ale tutaj jej nie chcemy.
Na koniec chce jeszcze napisac . ze tu wcale nie chodzi o to by sie chwalic i poklepywac po plecach stwarzając kolko wzajemnej adoracji.Ale prawda jest tez taka ze trzeba sie doceniac.
Dlatego polecam chwyt w rozmowie i konwersacjach,najpierw docen potem zapytaj,skomentuj ,czy nawet skrytykuj,a potem docen czy podziekuj. Ja sam dopiero ucze sie takiego dzialania,ale jakby jest to nawet stara zasada z ulicy(sankirtanu) powinienes to wiedziec. najpierw sie zaprezentuj,potem sprzedaj Ksiązke,a potem podziekuj,czy docen .
jesli chodzi o moje rozrywki z sankirtanu to Kryszna mnie chronil od takich jakie ty przezyłes. Wiem tez ze Pan odpowiada pieknym za nadobne. I "rozrywki" czy z zdarzenia podczas sankirtanu są naprawde odpowiedzią na nasz nastroj,w danej chwili. Choc pewnie nie tylko.
Ja skolei wracając do punktu walenia w nos wlną bym kazdego ,czy mantruje czy nie (jestem chyba demonem

) Pewnego razu jeden bhakta jechal do indii drugi moj przyjaciel dał mu wtedy 100marek niemieckich na zakupy,ja mialem zamiar dac mu nie mniej.
ale po drodze idąc on zapytal co bys zrobil jakby bhakta cie oszukał(pomyslalem,a co to za bhakta co oszukuje) odpowiedzialem ;zrobił bym mu pendzel z twarzy.Naprawede,odpowiedzial. a ja ze tak.
Kiedy mialem mu dac pieniądze On powiedzial ze nie wezmie ani grosza ,najwyzej mu oddam jak wroci. Wrocil z indii,kase przechulał i nieoddał ,tamtemu bhakcie ani zakupow ,ani pieniedzy. a mi sie upieklo.Bo bylem otwarcie ,szczery.
Dlatego osobiscie uwazam ze nie jest wazne co kiedys robilismy,ale co teraz robimy z sobą, czy zmieniamy nasze nawyki,chocby w dyskusjach.

Jesli nie to mozemy mantrowac do konca wieku Pana czaitanyi,a potem zjedzą nas rakshasy jako wegetarianskie mieso.Przysmak.
Prabhupada mowil zmien mentalnosc,inaczej jak na allegro bedziemy sie licytowac kto jest mądrzejszy,a kto elokwentniejszy,a kto silniejszy.
Tak wiec mamy oboje wiele do zrobienia. POzdrawiam . Twoj sluga.
p.s.
Jesli Cie obrazilem To przepraszam,jak mowil Jezus ,nienawidż grzech,a nie grzesznika.