Teraz jest 29 lip 2026, o 03:03


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 46 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Przyjaciel "wroga"
PostNapisane: 11 lis 2010, o 12:53 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Pavana Caitania napisał(a):
...i pojawia sie male pytenie/
Jak to polaczyc jednak z nawyzsza nauka Swiedomci Kryszny? co jest lacznikiem pomiedzy np; Manu samhita, czy zaluszmy innymi arha Siastrami czy dharma siastrami czy wsztskim od vastu (budowy damu) Aurwedy (Medycyny) Kamasutry itp itd.

Łącznikiem jest Kryszna. Wiedza wedyjska jest apauruszeja, bo nie była wymyślona w pracy, przez dłubiącego z nudów w nosie Jana Kowalskiego, ale pochodzi od samego Kryszny. Vedo narayanah saksat (ŚB 6.1.40) - departamenty wedyjskiej wiedzy są bezpośrednio Najwyższym Osobowym Bogiem, Narayanem, Śri Kryszną.

Manu-samhita jest główną dharma-sastrą, wiedzą którą Pan Brahma otrzymał od Kryszny [tene brahma hrda adi-kavaye (ŚB 1.1.1)], i którą przekazał swoim synom. Pan Brahma jest też założycielem aczarją naszej Brahma-Madhva-sampradayi. Warto też przypomnieć rzecz oczywistą, że wyłącznym celem wszystkich departamentów wedyjskiej wiedzy jest wielbienie Kryszny. Może teraz już łatwiej będzie nam powiązać luźne końce. :)

I tu pojawia się małe pytanie: jeżeli mamy trudności ze znalezieniem Kryszny w wedyjskiej wiedzy (materialnej, metafizycznej, czy duchowej), która nie jest od Niego różna, to w jaki sposób będziemy w stanie dostrzec Krysznę w naszym codziennych czynnościach, w innych żywych istotach i naszych relacjach z nimi oraz obiektach zmysłów? Osobiście postawiłbym tezę, że nie jest to możliwe, i gwarantuję Ci, że osoba, która kwestionuje praktyczną przydatność jakiejś dziedziny wedyjskiej wiedzy w życiu bhakty, nie jest i nigdy nie będzie w pełni świadoma Kryszny.

Pavana Caitania napisał(a):
Czy nauczajac o tym zewrog to poprastu wrog, a kobieta to posrtu kobieta, a samochud to poprstu samochud nie ginie gdzies podstwowy pzrekaz ze oprcz tego wroga, kobiety czy samochodu, jest tu dusza, dusza i materja. Czy wytraczy wiedziec ze wrog to wrog a np; kobeuta to kobieta by byc swiadomum Boga?

Energia materialna (prakriti) kieruje się swoimi własnymi prawami oraz posiada specyficzną naturę i inherentne właściwości. Zarówno te prawa, natura i właściwości pochodzą od Kryszny i dlatego w formie wiedzy wedyjskiej, podaje on najlepszą metodę używania jego materialnej energii, tak, aby nasze działanie, w tym świadome Kryszny działanie, przyniosło jak najlepsze rezultaty. Temu służą 4 Wedy, 6 Vedang, Dharma-śastry, Purany i Ithihasy (historia), Nyaya (logika), i Mimamsa (filozofia), Upapurany takie jak Ayur-veda (medycyna i psychologia), Gandharva-veda (muzyka, dramat, taniec), Sthapana-veda (bóstwa, architektura i planowanie miasta), Dhanurveda (nauki polityczne i militarne), et cetera.

Czy tego chcemy, czy też nie, w uwarunkowanym stanie życia wchodzimy w kontakt z naturą materialną, czyli z 3 gunami. Zadajmy więc sobie pytanie, czy lepiej robić to na bazie śastr, czy też na bazie własnego umysłu, który jest materią? A istnieją tylko te dwie możliwości.

Jeżeli nie będąc 100% stojącym poza 3 gunami transcendentalistą, odrzucamy smriti takie jak Manu-samhita, to na jakiej stawia nas to pozycji? Na bazie jakiej wiedzy, i pochodzącej od kogo, wchodzimy w kontakt z energią materialną Kryszny? Wiedzy mamy i taty? Pani z telewizora? Sąsiada?

Nikt nie każe nam znać i nauczać Manu-samhity, bo jest to wiedza przeznaczona dla kwalifikowanych braminów i kszatriów, którzy nie mają problemu ze zrozumieniem, jak połączyć ją z transcendencją, bo są już świadomi Kryszny. Osoby nie posiadające tych kwalifikacji będą jedynie krytykować takie smriti, co będzie niekorzystne dla ich życia duchowego. O tym zresztą już mówiliśmy, ale jest widocznym, że miało to niewielkie znaczenie dla komentujących.

Naprawdę szkoda, że niektórzy bhaktowie, w swojej naiwności i ignorancji nie mają problemu z odrzuceniem wiedzy wedyjskiej, być może z powodu dumy ze swojej jakże szczególnej i bardzo specjalnej pozycji, utożsamiającego się jeszcze z materią "transcendentalisty". W swoich codziennych materialnych czynnościach, m.in. pracowania na 2 zmiany, zbierania kasy na nowy samochód i dom, obowiązkowego seksu z żoną, oraz planowania trzeciego małżeństwa, wolą codziennie od nowa "wymyślać koło", niż dokształcić się i zaangażować swoją materialną naturę w oczyszczający proces, przynoszącej najlepsze materialne i duchowe rezultaty wiedzy, zgodnie z ustanowionym już wcześniej przez Krysznę prawami materialnego wszechświata, a logicznie zaprezentowanymi przez Śrila Vyasadevę i jemu podobnych, w śruti i smriti, m.in z pomocą przykładów z życia wielkich osobistości, które preferowały kulturę varnaśrama-dharmy, od kultury kwestionowania pochodzących od Kryszny Wed, w imię świadomości Kryszny.

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Ostatnio edytowano 11 lis 2010, o 13:40 przez Purnaprajna, łącznie edytowano 1 raz

Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Przyjaciel "wroga"
PostNapisane: 11 lis 2010, o 13:33 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Auttareya napisał(a):
Wielkie systemy zarządzania zaczerpnięte z Manu Samhity i tym podobnych pism o drugorzędnym znaczeniu dla procesów samorealizacji, w których z taką lubością rozkoszuje się nasz znamienity przedmówca - Purnaprajna Prabhu, zupełnie nie mają, ani jeszcze długo nie będą miały zastosowania w Iskconie.

I nigdy nie będą miały zastosowania, jeżeli nie zaczniemy o tym mówić i wprowadzać tego w życie. Śrila Prabhupada chciał, aby wprowadzić w życie varnaśrama-dharmę, co jest drugą połową (50%) jego misji, na wprowadzenie czego, samemu nie starczyło mu już czasu. Manu-samhita w szczegółach opisuje obowiązki varn i asramów.

Auttareya napisał(a):
Więc jeśli ktoś przedkłada wiedzę o zarządzaniu (którą nawet nie potrafi wdrożyć w jej praktycznym wymiarze) z pism o drugorzędnym znaczeniu dla procesów samorealizacji, ponad oznajmienia Śrimad Bhagavatam i Bhagavad Gity, to co można powiedzieć?

Z pewnością, można by mu doradzić, aby się dokształcił i zaczął działać zgodnie z tą wiedzą. To jest bowiem jedyną metodą na wyjście z ignorancji i na samo-udoskonalenie, a co najważniejsze, na dostrzeżenie Kryszny we wszystkich aspektach życia.

Auttareya napisał(a):
A co najbardziej przykre, to jest to, że ci wszyscy big, big devotees, egzaltowani członkowie GBC, mistrzowie duchowi i sanyasini oraz pozostali Wielbiciele naszego ruchu – ignorują ten punkt 7.

Wybacz Prabhu, ale wydaje mi się, że to zupełnie niepotrzebny komentarz z Twojej strony. Moim zdaniem, tego typu generalizacje nie są wcale konieczne i nie służą niczemu dobremu, gdyż nie oddają pełnego i rzeczywistego stanu rzeczy, a wprowadzają jedynie tamo-gunową atmosferę pesymizmu, rozpaczy i lamentu. Jeżeli masz jakąś konstruktywną, czyli pomocną krytykę działania poszczególnych osób, to przecież zawsze możesz zwrócić się do nich osobiście, lub przesłać ogólną sugestię na ręce GBC. To też bhaktowie Kryszny.

Oczywiście istnieje też opcja "wypisania" się z ISKCONu lub założenia własnej organizacji, i nie zaprzątania sobie już więcej głowy błędami popełnianymi przez innych ludzi, bo już wkrótce, nasze własne doskonałe czyny, decyzje i postawa staną się dla wszystkich innych "światłem w tunelu". Pomyślmy też, że w tym samym czasie, kiedy podsumowujemy "wszystkich razem w kupie" za ich nieudolność w służbie dla Śrila Prabhupada, to być może sami moglibyśmy sprzedać komuś przynajmniej jedną książkę! A to z pewnością wielka i nieodżałowana strata.

Mam szczerą nadzieję, że nie będzie już ani okazji, ani też potrzeby, aby wracać do tej sprawy na tym forum, bo w powyższej formie jest to tylko pozbawione transcendentalnej wizji gramya-katha, czyli "rozmowa wieśniaków".

Auttareya napisał(a):
Wiedza duchowa jest odsuwana na plan dalszy względem wiedzy organizacyjnej. Dowód? Na przykład powyższa dyskusja.

No toż Panie, chyba ręce i szczęka już mi do końca opadną na ziemię, bo rozumiem, że mówisz o mnie! :mrgreen: Chyba czytamy dwa różne wątki, bo ja tego nigdzie w tej dyskusji nie zauważyłem, ani nie powiedziałem. W miarę moich skromnych możliwości i zrozumienia, starałem wyjaśnić się, że pochodząca od samego Kryszny wedyjska wiedza obejmuje swoim praktycznych zasięgiem wszelkie aspekty ludzkiego życia i sytuacje, które może napotkać osoba świadoma Kryszny i nie tylko. Widzę jednak, że zawiodłem, za co mogę winić jedynie siebie.

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Przyjaciel "wroga"
PostNapisane: 11 lis 2010, o 15:05 

Dołączył(a): 20 gru 2009, o 12:05
Posty: 130
Purnaprajna napisał(a):
Auttareya napisał(a):
A co najbardziej przykre, to jest to, że ci wszyscy big, big devotees, egzaltowani członkowie GBC, mistrzowie duchowi i sanyasini oraz pozostali Wielbiciele naszego ruchu – ignorują ten punkt 7.
Wybacz Prabhu, ale wydaje mi się, że to zupełnie niepotrzebny komentarz z Twojej strony. Moim zdaniem, tego typu generalizacje nie są wcale konieczne i nie służą niczemu dobremu, gdyż nie oddają pełnego i rzeczywistego stanu rzeczy, a wprowadzają jedynie tamo-gunową atmosferę pesymizmu, rozpaczy i lamentu. Jeżeli masz jakąś konstruktywną, czyli pomocną krytykę poszczególnych osób, to zawsze możesz przecież zwrócić się do nich osobiście, lub przesłać ogólną sugestię na ręce GBC. To też bhaktowie Kryszny.
Nie jestem zainteresowany krytyką Wielbicieli. Wskazuję jedynie na fakt, że jeśli nie ma nastroju ulicznego sankirtanu (dystrybucji książek Śrila Prabhupada) w sercach leaderów naszego ruchu (nie generalizuję) - a nie ma, co nie trudno zauważyć w praktyce - jakże może pojawić się ono w sercach prostych bhaktów. A więc skoro 7-my punkt Celów naszego towarzystwa ustanowionych przez Śrila Prabhupada nie jest spełniany, to naturalnie realizacja także pierwszych 6-ciu punktów szwankuje.

Aby zmienić tę sytuację, leaderzy Iskconu powinni wreszcie poważnie potraktować instrukcje Śrila Prabhupada zawarte w tym 7-mym punkcie. W obecnej sytuacji najlepszym na to sposobem jest nauczanie poprzez przykład własnego życia.
Najwyższy czas, aby Wielbiciele ci sami wyszli na ulicę i pokornie rozprowadzali transcendentalną literaturę. Być może taki przykład dany odgórnie jako manifestacja miłości do Śrila Prabhupada, odblokuje serca Wielbicieli na całym świecie i znowu jak dawniej, nieograniczona ilość transcendentalnej literatury trafi do ludzi we wszystkich językach świata.
A to, co się będzie wtedy działo – nikt nie jest w stanie pojąć. Przekracza to wszelkie możliwe wyobrażenia.

I właśnie nadarza się okazja!
Wielkimi krokami zbliża się Maraton Śrila Prabhupada. Jeśli bhaktowie staną na wysokości zadania, wtedy nie będzie kwestii pesymizmu, rozpaczy i lamentu, które rodzą się w sercach tylko wtedy, gdy ignorowane są pragnienia naszego aczaryi. Jeśli nauczanie rozkwita w pełni na wielu poziomach w Iskconie, to takie pojęcia w ogóle nie mają racji bytu w towarzystwie Wielbicieli.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Przyjaciel "wroga"
PostNapisane: 11 lis 2010, o 15:13 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 lip 2007, o 12:06
Posty: 264
Auttareya napisał(a):
Wskazuję jedynie na fakt, że jeśli nie ma nastroju ulicznego sankirtanu (dystrybucji książek Śrila Prabhupada) w sercach leaderów naszego ruchu .


Sankirtan musi być uliczny? 8) Prabhupada użył coś, co wtedy działało. Na przykład w tamtych czasach nie było internetu. A za czasów Bhaktivinoda nie było lotnisk. Prabhupada poszedł z duchem czasu i zastosował metodę, która działała. Każda epoka ma swoje momenty, a wydaje się, że uliczna sprzedaż obecnie ma teraz negatywny oddźwięk. Może czas na inne rodzaje sankirtanu? Albo skupić się na odparowywaniu mleka?


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Przyjaciel "wroga"
PostNapisane: 11 lis 2010, o 15:30 

Dołączył(a): 20 gru 2009, o 12:05
Posty: 130
Madhavendra napisał(a):
Auttareya napisał(a):
Wskazuję jedynie na fakt, że jeśli nie ma nastroju ulicznego sankirtanu (dystrybucji książek Śrila Prabhupada) w sercach leaderów naszego ruchu .

Sankirtan musi być uliczny? 8) Prabhupada użył coś, co wtedy działało. Na przykład w tamtych czasach nie było internetu. A za czasów Bhaktivinoda nie było lotnisk. Prabhupada poszedł z duchem czasu i zastosował metodę, która działała. Każda epoka ma swoje momenty, a wydaje się, że uliczna sprzedaż obecnie ma teraz negatywny oddźwięk. Może czas na inne rodzaje sankirtanu? Albo skupić się na odparowywaniu mleka?

No cóż. Działajcie. Oceniamy po owocach. Jak Śrila Prabhupada uczył.
Ale na mój prosty rozum, jeśli bhaktowie personalnie nie dotrą do zagubionych osób, sercem w serce, i nie zostawią w ich rękach książki Śrila Prabhupada, to te wszystkie zastępcze metody mogą okazać się mało efektywne lub nietrafione. A do tego, żeby wyjść na ulicę, trzeba mieć więcej wiary w słowa acaryi, niż we własne wyobrażenia tego, jak nam się wydaje, że byłoby lepiej. Umysł zrobi wszystko, by pokonać serce, że jego wizja nauczania jest najlepsza.

Oczywiście, zawsze trzeba szukać nowych sposobów nauczania.
Dziękuję za ciekawą uwagę.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Przyjaciel "wroga"
PostNapisane: 11 lis 2010, o 17:16 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Zastanawiam się, jak z pytania, czy jest miejsce w świadomości Kryszny na teorię "że przyjaciele naszych wrogów również są naszymi wrogami", ten wątek zszedł na krytykę GBC, że nie rozprowadzają książek Śrila Prabhupada na ulicach i dlatego nie spełniają pragnienia aczarji? :shock: Acintya, Panie, acintya... :)

PS. A propos sprzedawania książek na ulicach, to jak powiedział na wykładzie we Wrocławiu Suhotra Swami skarżącemu się na wszystkich innych bhakcie sankirtanu: "Śri Śri Gaura-Nitai nie zeszli na Ziemię trzymając w rękach książki". Maharaja trochę się nawet na niego rozeźlił.

PSS.
Madhavendra napisał(a):
Albo skupić się na odparowywaniu mleka?

Niestety, dla wielu bhaktów, to zbyt górnolotny, a najczęściej zupełnie nietrafiony i nieprzydatny pomysł. :)

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Przyjaciel "wroga"
PostNapisane: 11 lis 2010, o 18:05 

Dołączył(a): 20 gru 2009, o 12:05
Posty: 130
Purnaprajna napisał(a):
PS. A propos sprzedawania książek na ulicach, to jak powiedział na wykładzie we Wrocławiu Suhotra Swami skarżącemu się na wszystkich innych bhakcie sankirtanu: "Śri Śri Gaura-Nitai nie zeszli na Ziemię trzymając w rękach książki". Maharaja trochę się nawet na niego rozeźlił.

Caitanya Caritamrita — Adi-lila.
Rozdział 7 – Pan Caitanya w pięciu postaciach.
Tekst 164.

Cytuj:
Pan Caitanya wysłał do Vrindavany dwóch generałów, Rupę Goswamiego i Sanatanę Goswamiego, aby nauczali kultu bhakti.

ZNACZENIE: Kiedy Rupa Goswami i Sanatana Goswami udali się do Vrindavany, nie było tam nawet jednej świątyni, lecz dzięki swemu nauczaniu stopniowo mogli skonstruować różne świątynie. Sanatana Goswami wzniósł świątynię Madana-mohana, a Rupa Goswami świątynię Govindaji. Podobnie, ich bratanek Jiva Goswami wzniósł świątynię Radha-Damodara, Śri Gopala Bhatta Goswami skonstruował świątynię Radha-Ramana, Śri Lokanatha Goswami wzniósł świątynię Gokulananda, a Śyamananda Goswami wzniósł świątynię Śyamasundary. W ten sposób stopniowo wzniesiono wiele świątyń. W celach nauczania konieczna jest również budowa świątyń. Goswami nie tylko pisali książki, lecz również budowali świątynie, jako że obie te rzeczy konieczne są do nauczania. Śri Caitanya Mahaprabhu pragnął, aby kult Jego ruchu sankirtanu rozszerzył się na całym świecie. Teraz, kiedy to zadanie nauczania kultu Pana Caitanyi podjęło Międzynarodowe Towarzystwo Świadomości Kryszny, jego członkowie nie tylko powinni wznosić świątynie w każdej wiosce i w każdym mieście na powierzchni Ziemi, lecz również rozprowadzać książki, które już zostały napisane, a ponadto powinni zwiększać liczbę książek. Rozprowadzanie książek i wznoszenie świątyń muszą przebiegać równolegle.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Przyjaciel "wroga"
PostNapisane: 11 lis 2010, o 19:32 

Dołączył(a): 20 gru 2009, o 12:05
Posty: 130
Purnaprajna napisał(a):
Zastanawiam się, jak z pytania, czy jest miejsce w świadomości Kryszny na teorię "że przyjaciele naszych wrogów również są naszymi wrogami", ten wątek zszedł na krytykę GBC, że nie rozprowadzają książek Śrila Prabhupada na ulicach i dlatego nie spełniają pragnienia aczarji? :shock: Acintya, Panie, acintya... :)

Jak już wspominałem, nie jest moją intencją krytykowanie GBC. Mam nadzieję, że Twoją także nie jest.

Odnośnie zasadniczego pytania tego wątku dotyczącego wrogów i przyjaciół, to nigdy w pełni nie docenisz mądrości zacytowanego przeze mnie na początku całej tej dyskusji wersetu ŚB(7.8.9)

Cytuj:
Prahlada Maharaja mówił dalej: Mój drogi ojcze, proszę porzuć swą demoniczną mentalność. W swym sercu nie rób rozróżnień pomiędzy wrogami i przyjaciółmi; spraw aby twój umysł był jednakowy dla wszystkich. Poza niekontrolowanym i zwiedzionym umysłem, w świecie tym nie ma żadnego wroga. Kiedy ktoś widzi wszystkich na platformie równości, dochodzi do pozycji doskonałego oddawania czci Panu.

jeśli choć na chwilę nie przekroczysz ograniczeń narzucanych Ci przez Twój własny umysł. Jeśli nie miałeś takiego doświadczenia w służbie oddania, to choć teoretycznie zaakceptujesz mądrość wyżej cytowanego wersetu, to jednak nie zagości ona zbyt długo w Twoim sercu, albowiem Twoje serce nie jest jeszcze na to gotowe. Dlatego też będziesz szukał dalej i czuł inspirację do wiedzy o naturze drugorzędnej, jak zresztą nie omieszkałeś nam tutaj w tej dyskusji zaprezentować.

Chwilowe przekraczanie ograniczeń narzucanych przez umysł, takie swoiste kęszo, dosyć szybko pojawia się jako jedna z pierwszych realizacji na ulicznym sankirtanie. A jest tak dlatego, gdyż służba ta jest niezwykle ciężka dla naszego fałszywego ego. Nie można jej ani podjąć ani kontynuować przez wiele lat, jeśli nie wypowie się ostrej i bezpardonowej wojny swojemu własnemu umysłowi.
Jeśli pomimo wszystko Wielbiciel zdobędzie się na taki akt oddania w służbie dla Śrila Prabhupada i pokornie kontynuuje tę służbę oddania przez wiele lat wbrew wszelkim przeciwnościom losu, to zdarzyć się może, że zostanie pobłogosławiony przez Krysznę nie tylko wspomnianymi i co jakiś czas powtarzającymi się kęszo, ale także wieloma innymi, niezwykłymi realizacjami. Wtedy książki Śrila Prabhupada odkrywają przed takim Wielbicielem swoją głębię i na trwale przesycają mądrością realizacji jego serce.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Przyjaciel "wroga"
PostNapisane: 11 lis 2010, o 20:41 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Nie ma sprzeczności pomiędzy stwierdzeniami Śrimad Bhagawatam, a Manu-samhity, ponieważ cała wedyjska wiedza pochodzi z tego samego źródła, którym jest Kryszna. To uczucie pozornej sprzeczności wedyjskiej wiedzy jest spowodowane dualizmem umysłu, który nie dostrzega tam Kryszny, pomimo, że jest On tożsamy z korpusem wedyjskiej wiedzy.

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Ostatnio edytowano 11 lis 2010, o 20:54 przez Purnaprajna, łącznie edytowano 1 raz

Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Przyjaciel "wroga"
PostNapisane: 11 lis 2010, o 20:53 

Dołączył(a): 20 gru 2009, o 12:05
Posty: 130
Purnaprajna napisał(a):
Nie ma sprzeczności pomiędzy stwierdzeniami Śrimad Bhagawatam, a Manu-samhity, ponieważ cała wedyjska wiedza pochodzi z tego samego źródła, którym jest Kryszna. To uczucie pozornej sprzeczności wedyjskiej wiedzy, jest spowodowane dualizmem umysłu, który nie postrzega tam Kryszny, pomimo, że jest On tożsamy z wedyjską wiedzą.

Rzekłeś. Nie ma sprzeczności. Rzeczywistość, która nas otacza to Osoba. Najwyższa Osoba Boga. Kryszna. Ale pomimo to, jest wiedza i wiedza bardziej poufna. Różnorodność w Jedności. Jedność w Różnorodności. Acintya bheda bheda tattva, jak już wspaniale w swoich poprzednich dywagacjach oświecić nas raczyłeś.

O wielki Mędrcze, przyjmij moje pokorne pokłony.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Przyjaciel "wroga"
PostNapisane: 11 lis 2010, o 21:07 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
No to cieszę się, że wreszcie udało nam się dojść do zgodnej konkluzji, że w służbie oddania dla Kryszny jednak jest miejsce na śastry zajmujące się np. polityką, moralnością i wojną, co automatycznie zawiera w sobie koncept przyjaciela i wroga, oraz dobra i zła, co jest głównym tematem tego wątku. :)

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Przyjaciel "wroga"
PostNapisane: 2 gru 2010, o 00:47 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
Odnosnie tematu powyzej.
Z jednaj strony Autareja Pr. ma racje. duch sankirtnu, dzielenia sie i milosierdza i bezposredniej sluzby oddania (porzoc wszekie rodzaje religii i poprstu odaj sie mi) jest podstawa. Musza byc tacy prawdziwy kaplani i bhatrowie idacy to draga na wprast. Z drugiej strony A.C. Bhaktiwdanta Swami Prabhupada tuz przed smiercia powiedzial ze teraz nalezy budowac warnasrame (W sensie czas na spoleczenstwo). To jest barzdo ciekawa histria. Tuz przed odejscie powidzil do bhaktow zgromadzonych wokol Jego loza; "Zaluje jednak rzeczy". Jeden z bhaktow podchwycil i powiedzial "Tak PRabhupada, nie dokonczyles tlumaczenia Srimad Bgawawatam" A Prabhupada na to; "Nie, brak silnego spoleczstwa -warnasramy, nie zdazylem wprowadzic". To byla jego ostania instrukcjia.

Tak naprawde nie powidzial ze brak jest raganuga bhakti:) i ze wysle kogos by ta luke zapelnil. Powdzial zas ze on zrobil czesc robioty a czesc maja zrobic jego yuczniowie. Warnasrma to stystem spoleczny w ktorym kazdy dziala zgodnie z natura. Jest mijsce dla braminow (Ale nie tyyl;k0) Sa robotncy, spzredwacy, bizesmeni, spzatrtacze ulic. Prostytuki, policjnci itp A Kazdy ma prawo wrocic do Kryszny/

Dziaj czesto bylo tak ze ktos manjtrwal 16 rund , wracal do domu i co wtedy>? KIm jest>? Skoro tzreba za cos zyc>? Gdzies ptracowac?

Ci ktorzy ida systemem bezpiosrednuim to wspaniale dusze, ale oprcz dystrybucji ksiazek, milosierdza jest tez wazne ze te KSIAZKI mowia o tym jak zyc na codzien w swiecie./ Ze mozna byc np bizmesmenm. Wbrew pozarom wiec np; dzial na takim forum "jak znalesc prace" lub "dam prace" czy "kacik matrmonilny " nawet to nie takie matejlane tematy godne odzucenia...

Aczkowiek dystrbucja ksiazejk wciaz jest najwyzszym zajeciem.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Przyjaciel "wroga"
PostNapisane: 2 gru 2010, o 14:11 

Dołączył(a): 20 gru 2009, o 12:05
Posty: 130
Mnie to zawsze cieszy takie mądre, wyważone i zaprezentowane z wielu perspektyw widzenia, zrozumienie nauk Śrila Prabhupada.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Przyjaciel "wroga"
PostNapisane: 2 gru 2010, o 14:52 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
Wracajac do tematu o wrogach, jest bardzo znany werset SB 3.21 -zacznajacy sie slowami titiksava karuniha opisujacy po czym poznac, po jakich cechach sadhu, medrca;

SB 3. Tekst 21


titiksavah karunikah
suhrdah sarva-dehinam
ajata-śatravah śantah
sadhavah sadhu-bhusanah

titiksavah – tolerancyjny; karunikah – miłosierny; suhrdah – przyjacielski; sarva-dehinam – wobec wszystkich żywych istot; ajata-śatravah – nie będący niczyim wrogiem; śantah – spokojny; sadhavah – przestrzegający poleceń pism świętych; sadhu-bhusanah – ozdobiony wzniosłymi cechami.

Sadhu jest tolerancyjny, spokojny, miłosierny i przyjacielski wobec wszystkich żywych istot. Nie ma wrogów, przestrzega poleceń pism świętych i wszystkie jego cechy są wzniosłe.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Przyjaciel "wroga"
PostNapisane: 19 gru 2010, o 14:41 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
anubhyas ca mahadbhyas ca
sastrebhyah kusalo narah
sarvatah saram adadyat
puspebhya iva satpadah


"Inteligenta osoba powinna wziąć esencję wszystkich [i]śastr niezależnie od tego, czy są wielkie, czy małe, podobnie jak trzmiel zbiera miód z wielu różnych typów kwiatów."[/i]

Śirmad Bhagawatam 11.8.10

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 46 ]  Moderatorzy: Trisama, Morderatorzy Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL