Teraz jest 28 lip 2026, o 23:13


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 33 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: 29 lis 2007, o 09:40 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 lip 2007, o 12:06
Posty: 264
Divya napisał(a):
Srila Bhaktisiddhanta Maharaj mowił, ze nawet jesli nikt nie słucha mozna nauczać do ścian pokoju w którym sie jest :)


He he, w sumie racja :)


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 30 lis 2007, o 18:30 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 lip 2007, o 12:06
Posty: 264
Rozdział drugi

Otoczenie


“Musimy próbować szukać głębiej; wtedy dopiero odnajdziemy naszego przyjaciela. Jeśli jesteśmy tolerancyjni w naszym nastawieniu wobec otoczenia, z pewnością wejdziemy w kontakt z wymiarem, który jest prawdziwie tolerancyjny. Prahlad widział Krysznę wszędzie. Świadomość Kryszny przewodzi wszystkiemu. Pod żadnym warunkiem nie możemy więc pozwolić sobie na zniechęcenie, jakkolwiek nieznośna wydawałaby się nam nasza sytuacja. Kryszna jest z nami. Jeśli tylko uda nam się rozwinąć właściwą wizję, będziemy w stanie zobaczyć, jak za wszystkim kryje się uśmiechnięta twarz Pana. Kryszna jest piękny i z niecierpliwością czeka On na naszą służbę.”

Oddanie dla Kryszny oznacza ofiarę – “umrzeć, aby żyć.” Dzięki oddaniu dla Kryszny, cała nasza koncepcja materialnego, skupionego na sobie, samolubnego życia zmieni się całkowicie.

sarvopadhi-vinirmuktam tat
paratvena nirmalam hrsikena
hrsikesa
sevanam bhaktir ucyate
Narada Pancaratra


“Czyte oddanie dla Najwyższego Pana oznacza służbę wolną od wszelkich, relatywnych koncepcji egoizmu.”
W swojej Bhakti-rasamrta-sindhu, Śrila Rupa Goswami przytacza powyższy werset ze starożytnych Puran. Upadhi oznacza „wszystkie, relatywne koncepcje egoizmu.” Musimy byc całkowicie wolni od wszystkich upadhis.
Rupa Goswami podaje nam podobny, opisujący bhakti werset:

anyabhilasita-sunyam jnana-
karmady-anavrtam
anukulyena-krsnanu
silanam bhaktir uttama


“Czysta służba oddania jest życzliwą pielęgnacją świadomości Kryszny, w której nie ma nawet śladu niższych motywacji, takich jak karma, działanie dla własnej korzyści, jnana, osiągnięcia umysłu itd.” Bhakti, oddanie musi być wolne od jakichkolwiek ulotnych pragnień (anyabhilasa), takich jak karma – zorganizowane wysiłki wzniesienia się – i jnana, próba polegania na swoim własnym talencie, wiedzy i świadomości w osiagnięciu najwyższego celu. Próba ustanowienia siebie jako podmiotu, zostania sędzią swojego własnego przeznaczenia – na tym polega jnana. Adi oznacza tutaj yogę i inne zewnetrzne rzeczy. Wszystkie te rzeczy są okrywami (avrtam). W czystej duszy, te elementy jednak nie występują. Dusza jest wiecznym niewolnikiem Kryszny ( krsna-nitya-dasa).

Mahaprabhu powiedział : jivera 'svarupa' haya - krsnera 'nitya-dasa': „Sużenie Krysznie jest wrodzoną naturą duszy.” Żeby poznać absolut musimy dojść do poziomu pełnego oddania; nic mniejszego niż to nie będzie w stanie nam pomóc. Musimy stać się niewolnikami Jego słodkiej woli.

Obrazek

Pewnego razu rząd brytyjski musiał zapewnić rozrywkę Szachowi Persji. Brytyjczycy zaprosili go do Anglii i próbowali na różne sposoby sprawić mu radość, żeby zyskać jego sympatię i odwieść go od przymierza z Carem Rosji. Pokazali mu wiele rzeczy i w pewnym momencie znaleźli się na placu, na którym ścinano skazanych na śmierć przestępców. Brytyjczycy wyjaśnili szachowi, że w tym miejscu ścięto wielu wielkich ludzi, łącznie z królem Karolem Pierwszym. Kiedy król Persji zobaczył to miejsce powiedział: „Przyprowadźcie kogoś i zetnijcie mu głowę! Chcę zobaczyć jak to się u was robi.”
Brytyjczycy byli zaskoczeni. “Co on mówi? Mamy zamordować człowieka dla rozrywki szacha?” „Nie, nie możemy na to pozwolić, brytyjskie prawo nie pozwala na to, żeby ot tak sobie ściąć człowieka.” Szach odpowiedział: „Czyżbyście nie rozumieli pozycji króla? Jestem królem Persji, a wy nie możecie dla mojej satysfakcji poświęcić ludzkiego życia? To obraza. Tak czy inaczej, jeżeli wy tego nie możecie zrobić, ja sam dostarczę wam jednego z moich ludzi. Weźcie kogoś z mojej świty i pokażcie mi jak egzekuje się ludzi w waszym kraju.”
Gospodarze z pokorą wyznali mu: “Wasza Wysokość, prawo naszego kraju nie może na to pozwolić. Możesz to robić w swoim własnym kraju, ale tutaj nie można zamordować jednego człowieka dla przyjemności innego.” Szach odpowiedział na to: „W takim razie nie wiecie kim jest król!”

Na tym polega znaczenie niewolnictwa. Niewolnik nie ma żadnej pozycji i na słodki rozkaz swojego pana może zostać poświęcony. Oczywiście, na tym niskim, materialnym poziomie takie rzeczy mogą być okropne i nie do pomyślenia, ale powinniśmy zrozumieć, że w wyższym wymiarze boskości, słudzy Pana z zasady prezentują tego rodzaju poświęcenie. Głębia ich miłości jest tak wielka, że gotowi są całkowicie poświęcić się, umrzeć, aby żyć, dla najmniejszej zachcianki Kryszny. Musimy jednak pamietać, że bez względu na wszystko, jest On absolutnym dobrem, dlatego poświęcając się w ten sposób tak naprawdę nie umieramy, ale zyskujemy wstęp do wyższej krainy oddania.
W Śrimad Bhagavatam (7.5.23-24)jest napisane:

sravanam kirtanam visnoh smaranam
pada-sevanam arcanam vandanam
dasyam sakhyam atma-nivedanam

iti pumsarpita visnau
bhaktis cen nava-laksana kriyeta
bhagavaty addha tan manye 'dhitam
uttamam

“Słuchanie, rozmawianie i pamietanie o Krysznie, służenie Jego lotosowym stopom, wielbienie Go w formie Bóstwa, modlitwa, bycie Jego sługą, przyjacielem i podporządkowanie się Mu w pełni, jest to dziewięć procesów oddania. Ktoś, kto spełnia te dziewięć procesów oddania, ofiarowując się całkowicie Krysznie, z łatwością może osiągnąć ostateczny cel życia.”

Jakie są formy sadhany? Za pomocą jakich środków można osiągnąć bhakti dla Kryszny? Jak możemy przywrócić naszą wrodzoną miłość do Kryszny? Mówi się nam, że powinniśmy słuchać o Nim, rozmawiać o Nim, medytować o Nim, wielbić Go itd, ale w swoim komentarzu do tego wersetu Śridhara Swami wyjaśnia, że nie wolno nam oczekiwać korzyści, jakie moglibyśmy osiągnąć ze śravanam-kirtanam, ze słuchania, rozmawiania i mysłenia o Krysznie. Powinniśmy się raczej modlić: „Niech każda spełniana przeze mnie służba idzie do Pana. To nie ja mam czerpać z niej radość – On jest moim jedynym właścicielem.” Wszystkie te działania (śravanam, kirtanam itd) mogą być uznane za oddanie tylko pod jednym warunkiem, bez którego będą tylko karmą, jnaną, jogą, czy czymkolwiek innym. Mogą być nawet vikarmą, złymi uczynkami. Jeśli chcemy być pewni, że te różne formy religijnych działań są w rzeczywistości bhakti musimy spełnić jeden warunek. Jesteśmy Jego własnością; my sami nie posiadamy żadnego bogactwa, niczego. Musimy myśleć: „Mój Pan jest właścicielem, a ja, tak jak wszystko inne, jestem Jego własnością.”

Kryszna mówi; aham hi sarva-yajnanam: Jestem jedynym celem wszystkiego działania. Musisz być tego w pełni świadomy.” Twarda rzeczywistość wygląda tak, że oddanie nie jest czymś tanim. Czysta służba oddania, śuddha-bhakti, jest ponad mukti, wyzwoleniem. Poza ujemną płaszczyzną wyzwolenia, po stronie dadatniej, On jest jedynym mistrzem. Jest Panem wszystkiego. Jest Panem krainy oddania. Musimy próbować zdobyć wizę do tego miejsca, gdzie jedynym prawem jest Jego słodka wola. Bardzo łatwo jest wymówić słowo „absolut”, ale jeśli chcemy zagłębić się w jego znaczenie, musimy zrozumieć, że Jego słodka wola jest wszystkim. Zaakceptowanie tego jest warunkiem otrzymania wizy do Jego świata. Szczególnie jest to prawdziwe, jeśli chodzi o Golokę, gdzie żąda się całkowitego podporządkowania. Na Vaikunthah mamy do czynienia z pewnym uwzględnieniem sprawiedliwości; tym którzy tam wchodzą jest okazana pewna wyrozumiałość. Ale Goloka jest bardzo ścisła. Wymagane jest tam całkowite podporządkowanie. Poza tym, tamtejsza atmosfera jest pełna wolności. Kiedy ktoś został już sprawdzony i zwierzchnicy są z niego zadowoleni, widząc, że w pełni się poświęcił, taka osoba zyskuje ich zaufanie i wtedy, wraz z pełnym podporządkowaniem przychodzi pełna wolność. Można wtedy zrobić wszystko, cokolwiek się chce.

Obrazek


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 10 gru 2007, o 16:35 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 lip 2007, o 12:06
Posty: 264
Karcąc Krysznę

Obrazek

Tamtejsza wolność jest tak wielka, że matka Kryszny, Yaśoda bije Go! Jeśli zastanowimy się głęboko, na jakim poziomie jest Yaśoda, zrozumiemy idee „umrzeć, aby żyć”. Yaśoda może zaryzykować śmierć miliony razy, po to tylko, żeby zetrzeć kroplę potu z czoła swojego syna; jej uczucie do Kryszny jest tak głębokie, że wolałaby po wielokroć umrzeć, niż ujrzeć pot wysiłku na Jego czole. Ta świadomość jest podstawą wszystkiego co robi. Dlatego jest jej dane tyle niezależności, aż do punktu, że może Go zbić. Tak wygląda zabawa absolutu.

Jak moglibyśmy cenić cokolwiek tutaj, mając pojęcie o rozmiarze i głębi absolutu? Z naszego punktu widzenia Himalaje mogą być bardzo duże, ale z punktu widzenia nieskończoności są tak małe, że nie można ich nawet zobaczyć. Ten świat jest całkowicie względny. Nie możemy dać się zastraszyć niczemu co ma tutaj miejsce. Musimy kontynuować nasz marsz do prawdy. Możemy upaść w każdym momencie, w każdej chwili; nie ma to znaczenia. Może tego chce nasz mistrz? Pomimo tego nie mamy żadnej innej alternatywy, niż próbować osiągnąć Jego łaskę, Jego miłosierdzie.

Jest to nasza naturalna pozycja. Z samej natury duszy nie ma możliwości jej istnienia w rozdzieleniu od Niego. Jeśli czasami, w swojej ignorancji myślimy, że możemy żyć bez Niego, jest to tylko oznaka tymczasowego szaleństwa. Nasz wysiłek kierunku pogłębiania tek iluzji spowoduje tylko więcej zamieszania i jeszcze bardziej okryje nas ignorancja. Pogrążeni w ignorancji zajmujemy się tyloma bezwartościowymi rzeczami. Tak jak w grze- ktoś musi wygrać, ktoś musi przegrać i mówi się nam, że musimy przyjąć zwycięstwo, lub klęskę w nastroju gracza. Wszystko jest jednak grą Kryszny, który bawi się Swoimi lila. Kiedy zdaje nam się, że coś jest wielką stratą, albo zyskiem, nie widzimy lila Pana. Znajdujemy sie wtedy na zewnątrz boskiego strumienia, nie jesteśmy w harmonii ze strumieniem lila. Wydaje nam się, że otaczająca nas rzeczywistość nie jest Jego lila i szukamy wtedy innych powodów, żeby istnieć, szukamy innych obiektów, stwarzamy sobie względne cele i znajdujemy stratę i zysk, zwycięstwo i porażkę i tak wiele innych błędnych idei. Tak naprawdę jednak wszystko jest Jego lila i jest to nirguna, czyli bez żadnego błędu. Na tym poziomie wszystko jest w porządku. Wszystko jest doskonałe. Każdy ruch jest w pełni doskonały.

Pewnego razu, po bitwie na Kurukszetrze odwiedził Kryszne bramin Utanka. „Kryszno, przeklinam Cię!” zawołał bramin, na co Kryszna zapytał: „Dlaczego, Mój drogi braminie chcesz mnie przekląć?” Utanka odpowiedział: „Ponieważ to Ty jesteś przyczyną kataklizmu Kurukszetry. To z Twojego powodu tak wiele wdów i sierot opłakuje swoich zmarłych. Ich smutek nie zna granic i to Ty jesteś jego przyczyną.”
Kryszna odpowiedział: „Dzięki swoim wyrzeczeniom w sattva gunie osiągnąłeś pewną moc, ale przeklinając Mnie stracisz ją. Twoja klątwa nie będzie miała na Mnie żadnego wpywu, ponieważ jestem na poziomie nirguna.”
Taka jest natura poziomu nirguna. Ahaituky apratihata; jest on bezprzyczynowy i nie można go zatrzymać; jest nieodparty. Motorem tego najbardziej fundamentalnego poziomu jest bhakti, oddanie. Wszystko podąża tam za słodką wolą środka – nirguna. Ten boski strumień jest bezprzyczynowy i nie da się go zatrzymać. Powinniśmy spróbować znaleźć w nim nasze miejsce. Bhakti jest nirguna, poza zasięgiem materialnej natury i ahaituki- nie ma początku; ten boski strumień płynie od zawsze. Jest też apratihata- nikt nie może zatrzymać bhakti i nikt nie może się jej oprzeć.
Taka jest natura strumienia oddania. Każdy, kto znajdzie się z nim w zgodzie i harmonii odkryje, że nie można go zatrzymać, ani pokonać. Taka, zgodnie ze Śrimad-Bhagavatam jest natura bhakti:

(1.2.6):
sa vai pumsam paro dharmo yato
bhaktir adhoksaje
ahaituky apratihata
yayatma suprasidati


Bhakti jest najwyższą funkcją duszy (paro dharmo). Obowiązki, które tutaj spełniamy muszą mieć swoje źródło w wymiarze bhakti; musimy być w stanie odczytać, schwytać i wykorzystać jej strumień. Musimy tańczyć w falach tego strumienia. Najwyższym obowiązkiem każdego z nas jest pełne podporządkowanie się tej niewidzialnej, niewykrywalnej, przyczynowej mocy, która nie ma początku, ani przyczyny. Jest ona automatyczna, wieczna i nie może się jej równać żadna inna, pochodząca stąd moc.
Tylko wtedy nasza dusza osiagnie pełne szczęście. Prawdziwą satysfakcję odczujemy tylko wtedy, kiedy wejdziemy w kontakt z tym najbardziej podstawowym, harmonijnym strumieniem. Wtedy poczujemy ekstazę. To jest bhakti.
Dążąc więc do tak wzniosłego idaeału życia, wszystkie przeszkody, które musimy pokonać na naszej drodze, będą tylko małymi stratami i zyskami, małymi zwycięstwami i porażkami. Nie powinniśmy pozwolić, żeby zakłóciły one naszą wędrówkę do prawdy.

Obrazek


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 10 gru 2007, o 19:04 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 paź 2006, o 16:02
Posty: 1323
Lokalizacja: walbrzych,wroclaw i okolice
Ale rarytasy nam Tutaj serwujesz Prabhu.

_________________
W tym wieku kłótni i hipokryzjiNiema innej drogi niema innej drogi niema innej drogi ,jak Intonowanie swietych imion Pana.Hare Kryszna i Rama:-)


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 11 gru 2007, o 01:05 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 lip 2007, o 12:06
Posty: 264
Gauranga Avatar das napisał(a):
Ale rarytasy nam Tutaj serwujesz Prabhu.

Najbardziej to serwuje je sobie ;). Dzieki bhaktom moge zebrac wiecej nektaru, bo im bardziej sie dzielisz, to tym wiecej dostajesz:))


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 11 gru 2007, o 14:19 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 paź 2006, o 16:02
Posty: 1323
Lokalizacja: walbrzych,wroclaw i okolice
Madhavendra napisał(a):
Gauranga Avatar das napisał(a):
Ale rarytasy nam Tutaj serwujesz Prabhu.

Najbardziej to serwuje je sobie ;). Dzieki bhaktom moge zebrac wiecej nektaru, bo im bardziej sie dzielisz, to tym wiecej dostajesz:))

To prawda :lol: co piszesz. wiec anyor anyor,jak wolal Kryszna-giridhari wiecej wiecej :lol:

_________________
W tym wieku kłótni i hipokryzjiNiema innej drogi niema innej drogi niema innej drogi ,jak Intonowanie swietych imion Pana.Hare Kryszna i Rama:-)


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: W miłosnym poszukiwaniu zagubionego sługi
PostNapisane: 14 gru 2007, o 14:52 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 lip 2007, o 12:06
Posty: 264
Bhagavad Gita

W Bhagavad-gicie (2.47)Kryszna mówi Arjunie:

karmany evadhikaras te ma
phalesu kadacana
ma karma-phala-hetur bhur ma te
sango' stv akarmani


„Skoncentruj się w pełni na spełnianiu swojego obowiązku, ale nie przywiązuj się do efektów swojej pracy. Te efekty zależą ode Mnie; cała odpowiedzialność leży we Mnie.”

Obrazek

Tak wygląda rozumowanie na wyższym poziomie. Generał mówi: „Maszerujcie! Idźcie do przodu! Naprzód! Musicie iść. Jesteście moimi żołnierzami; musicie wykonać mój każdy rozkaz. Możecie umrzeć zanim zwyciężymy; nie powinniście się tym martwić. Jesteście żołnierzami; wielu z was może zginąć, ale naród jako całość odniesie korzyść.” W ten sposób może zostac poświęconych tak wiele żyć.
Jako żołnierze nie mamy prawa zastanawiać się nad naszym osobistym zyskiem, czy stratą. Dwie rzeczy są dla nas bardzo ważne. Nie powinniśmy myśleć, że jeśli nie będziemy mogli korzystać z rezultatów, nie będzie powodu do działania. Nie wolno nam też myśleć, że należy nam się część owoców naszego działania. Pamiętając o tym powinniśmy spełniać nasz obowiązek dla Kryszny. To jest oddanie i to jest właśnie znaczenie Bhagavad-gity.

Bhagavad-gita mówi: “Nie jesteś w stanie zmienić otoczenia. Jeśli chcesz spokoju, musisz się do niego dostosować.” Jest w tym zawarta cała istota nauk Bhagavad-gity. Spróbuj dopasować się do otoczenia, ponieważ nie jesteś jego władcą. Powinieneś poświęcić całą swoją energię na zmianę siebie, a nie świata zewnętrznego. Jest to klucz do sukcesu w życiu duchowym.

Bhakti nie zależy od naszego otoczenia, czy tego jak odnoszą się do nas inni. Jest ona ahaituky apratihata. Nic poza naszym własnym ego nie może zakłócić jej strumienia. Sam jestem swoim najgorszym wrogiem.

uddhared atmanatmanam
natmanam avasadayet
atmaiva hy atmano bandhur atmaiva
ripur atmanah

“Możemy się wznieść, albo upaść. Jesteśmy swoim najlepszym przyjacielem, ale i najgorszym wrogiem.” Jeżeli jesteśmy szczerzy nie może nas zatrzymać żadna zewnętrzna siła. Oczywiście jeśli chodzi o początkujących wielbicieli ważne jest właściwe, sprzyjające życiu duchowemu otoczenie, ale nawet w takim wypadku wszystko zależy od natury naszej szczerości, albo sukrti: na hi kalyana-krt kascid durgatim tata gacchati. Kryszna zapewnia nas tutaj: „Będę opiekował się tobą we wszystkich niekorzystnych okolicznościach. Jestem wszechwiedzący i wszechmogący, więc zaopiekuję się każdym, kto zwróci się w Moją stronę.” Widzimy to na przykładzie Dhruvy, Prahlada i tak wielu innych. Szczerość jest niezwyciężona. Nawet przeszkody, jeśli przyjmiemy je we właściwy sposób pomogą nam się wznieść. Z wyższego punktu widzenia jesteśmy w stanie zobaczyć, że wszystko, co nas spotyka, ma za zadanie nam pomóc.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: W miłosnym poszukiwaniu zagubionego sługi
PostNapisane: 14 gru 2007, o 15:20 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 lip 2007, o 12:06
Posty: 264
Srimad Bhagavatam

tat te 'nukampam susamiksamano bhunjana evatma-
krtam vipakam
hrd-vag-vapurbhir vidhadhan namas te jiveta yo mukti-
pade sa daya bhak


Śrimad-Bhagavatam (10.14.8 ) zawiera radę, którą możemy zastosować na każdym etapie naszego życia: nie obwiniaj nikogo innego, jak tylko siebie. Utrzymuj swaoją wdzięczność Panu, widząc wszystko jako Jego łaskę. Obecnie myślimy, że okoliczności w jakich się znaleźliśmy są niepożądane, ponieważ nie pasują do naszego terażniejszego smaku. Ale lekarstow też nie zawsze smakuje pacjentowi, pomimo tego jest korzystne dla jego zdrowia. Ten werset jest jedna z najważniejszych wskazówek danych przez śastry. Jeśli będziesz w stanie zastosować się do niej, bardzo szybko znajdziesz się na bardzo dobrej pozycji. Musimy byc ostrożni, żeby nie obwiniać zewnetrznych okoliczności i żeby zawsze wiedzieć, że Kryszna stoi za wszystkim co nam się przydarza. Kryszna jest moim najlepszym przyjacielem; jest On podstawą wszystkiego. Nic nie umyka Jego uważnym oczom, dlatego nic nie jest skażone błędem.

Nawet Śrimati Radharani mówi: „Nie można Go obwiniać. Ta długa rozłąka z Kryszną jest jedynie owocem Mojego przeznaczenia. Nie ma w tym Jego winy.” Chociaż pozornie uznaje się, że Kryszna okrutnie opuścił gopi, Radharani nie jest gotowa, żeby Go za to winić. „Nie ma w Nim żadnego błędu.” Myśłi Ona: „To ze Mną musi być coś nie tak, skoro spotkało Mnie to nieszczęście.” W ten sposób Radharani harmonizuje też współzawodnictwo pomiędzy różnymi grupami gopi w służbie dla Kryszny.
Krsnadasa Kaviraja Goswami wyjaśnił tą najważniejszą kwestię. Stosownie do niego to nie jest tak, że Radharani nie chce, żeby inne grupy gopi współzawodicząc z Nią, służyły Krysznie, ale czuje, że one nie są w stanie służyć Mu tak dobrze jak Ona. Musimy to bardzo uważnie zapamiętać. Radharani wie, że inne gopi nie mogą sprawić Krysznie tyle radości, co Ona, dlatego nie zgadza się, żeby zajęły Jej miejsce. Myśli: „Jeżeli mogłyby one służyć Krysznie doskonale i zadowolić Go w pełni, nie miałabym z tym problemu. Ale nie mogą. Pomimo tego przychodzą i narzucają się ze swoją służbą? Nie będę tego tolerować.”

Obrazek


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: W miłosnym poszukiwaniu zagubionego sługi
PostNapisane: 16 gru 2007, o 14:33 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 lip 2007, o 12:06
Posty: 264
Trędowaty bramin

Jako przykład takiego rodzaju oddania Kaviraja Goswami podaje historię z Puran. Dawno temu pewna wierna żona miała za męża bramina, który dotknięty był trądem. Zawsze próbowała mu ona służyć jak najlepiej. Pewnego dnia, kiedy kąpała swojego męża w świętej rzece, ten został zauroczony niezwykłym pięknem prostytutki o imieniu Laksahira. Jej imie oznaczało, że posiadała ona blask i piękno stu tysięcy diamentów. Trędowaty bramin zapałał do niej nieodpartą namiętnością.

Obrazek

Po powrocie do domu, jego wierna żona zauważyła, że coś gnębi jej męża, spytała go więc: “Dlaczego jesteś nieszczęśliwy?”, na co on odpowiedział: „Zauroczyło mnie piękno tej prostytutki i teraz nie mogę przestać o niej myśleć.” „Ach, więc chcesz jej?” „Tak, chcę”. “W takim razie zajmę się tym.”
Następnie wierna żona trędowatego bramina, pomimo tego, że była pełna zalet braminką, zaczęła codziennie chodzić do domu prostytutki i pracować tam jako służąca. Chociaż z urodzenia była arystokratką, przyjęła pracę służącej, nie otrzymując za nią żadnego wynagrodzenia. Ponieważ wykonywała swoją prace bardzo sumiennie, wreszcie przyciągnęła uwage prostytutki, która zaczęła zastanawiać się: „Kto sprząta cały dom tak dokładnie i pięknie?” Wreszcie dowiedziała się, że każdego ranka przychodzi tam kobieta pochodzenia bramińskiego, która wykonuje wiele domowych prac. Inne służące powiedziały: „Próbowałyśmy ją powstrzymać, ale nie chciała nas słuchać. Jedyne czego chce, to spotkać się z tobą.”

Pani domu odpowiedziała: “W porządku. W takim razie jutro, kiedy znów przyjdzie, przyprowadźcie ją do mnie.” Następnego dnia wierna żona stanęła przed prostytutką i wyjawiła jej przyczyny swojego zachowania. „Mój mąż jest zauroczony tobą tak bardzo, że moim pragnieniem jest to, żebyś obdarzyła go przyjemnością. Jako oddana mu żona zależy mi tylko na tym, żeby uczynić go szczęśliwym i skoro takie jest jego pragnienie, niech tak się stanie.” Prostytutka, która zrozumiała wszystko, powiedziała: „Dobrze. Przyprowadź go jutro. Zapraszam obydwoje z was na obiad w moim domu.”

Zostało to przekazane braminowi i następnego dnia mąż i żona udali się do domu prostytutki. Przygotowano wiele wymyślnych potraw. W pewnym momencie podano dwa główne dania. Jednym z nich było prasadam podane na liściu bananowca, wraz z wodą Gangesu, w glinianym dzbanie; obok ułożono złote i srebrne talerze, pełne różnych mięs i bogatych potraw. Z tych dwóch rodzajów jedzenia jedno było sattvik, czyste, a drugie rajasik, w pasji. Po podaniu jedzenia, prostytutka ze złożonymi dłońmi zaprosiła do stołu bramina i jego żonę, mówiąc: „Tutaj lezy bhagavata prasadam, a tamte bogate potrawy, przygotowane są z mięsa. Przyjmijcie te, na które macie ochotę.”

Trędowaty bramin, bez zastanowienia wybrał prasadam i zaczął przyjmować swój posiłek. Kiedy skończył, prostytutka powiedziała: „Twoja żona jest jak to prasadam- sattvik – a wszystkie te rzeczy w pasji – mięso, bogate potrawy, złoto i srebro – są jak ja. Jestem bardzo upadłą osobą, gdy tymczasem twoja żona jest najczystszą z wszystkich. Wewnętrznie czujesz pociąg do tego sattvicznego prasadam. Zewnętrznie mięso wydaje się czymś bardzo wybornym, ale wewnętrznie jest nieczyste. Dlatego właśnie czujesz się przez nie odpychany. Dlaczego więc przyszedłeś tutaj, do mnie?”
Słysząc to bramin odzyskał swój rozsądek. „Tak, byłem głupcem. Bóg dał mi lekcję poprzez ciebie. Moje ulotne pragnienie odeszło i teraz czuję wewnętrzne zadowolenie. Jesteś moim guru!”

Kaviraja Goswami opowiada tą historię w Czejtania-czaritamricie. Czysta kobieta poszła służyć prostytutce. Dlaczego? Żeby dać szczęście swojemu mężowi. Więc Radharani mówi: “Jestem gotowa służyć tym, z przeciwnego obozu, jeśli udowodnią, że naprawdę mogą uszczęśliwić Mojego Pana. Jestem całkowicie gotowa im służyć, jeżeli naprawdę byliby w stanie uszczęśliwić Krysznę. Ale nie są. Jednak pomimo tego ciągle domagają się tego. Ja mam jednak inne zdanie. Nie chodzi mi o to, że Mój udział w służeniu Mu zostanie pomniejszony. Kiedykolwiek zdarza się coś niepomyślnego, uważam, że Ja jestem temu winna (durdaiva vilasa); nie widzę nic niedoskonałego w tym co na zewnątrz.”

Taka powinna być postawa prawdziwego wielbiciela Kryszny. Z takim nastawieniem będziemy w stanie zobaczyć wewnątrz siebie, że ostatecznie wszystko jest cząstką absolutnego dobra. Chociaż nie jest to zbyt łatwe, powinniśmy poświęcić naszą energię na to, żeby w zewnętrznych okolicznościach dostrzegać tylko dobro. Powinniśmy starać się widzieć rzeczy w taki sposób, żeby oczyścić naszą własną pozycję.

Obrazek


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: W miłosnym poszukiwaniu zagubionego sługi
PostNapisane: 16 gru 2007, o 14:33 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 lip 2007, o 12:06
Posty: 264
Głęboka wizja rzeczywistości

Śrimad –Bhagavatam zachęca nas do głębszego postrzegania rzeczywistości. Musimy próbować patrzyć głębiej i wtedy odnajdziemy naszego przyjaciela. Jeśli będziemy liberalni w naszym podejściu do otoczenia, z pewnością uda nam się wejść w kontakt z wymiarem, który jest naprawdę liberalny. Jest to świadomość Kryszny najwyższego lotu. Jeśli z tego rodzaju wizją, zajrzymy głęboko w rzeczywistość, odnajdziemy nasz prawdziwy dom. Prahlad odważnie stawił czoła wszystkim przeciwnościom i ostatecznie spotkało go zwycięstwo. Wizja rzeczywistości demonicznego ojca Prahlada była zniekształcona, ale Prahlad, dzięki swojej głębokiej wizji, był w stanie widzieć otoczenie takie jakie jest. Wszędzie widział Krysznę. Świadomość Kryszny kontroluje wszystko. Dlatego nie wolno nam zniechęcać się żadną sytuacją, jakkolwiek nieznośna by nam się nie wydawała. Kryszna jest z nami. Choć może nam się wydawać, że świat stanął przeciwko nam, tak nie jest. Jeśli tylko uda nam się rozwinąć taką wizję, odsłoni nam się uśmiechnięta twarz Pana. To jest świadomość Kryszny. Kryszna jest piękny i z niecierpliwością czeka, aż będzie mógł przyjąć naszą służbę.

Obrazek


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: W miłosnym poszukiwaniu zagubionego sługi
PostNapisane: 16 gru 2007, o 15:25 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 lip 2007, o 12:06
Posty: 264
Bóg i Jego człowiek.

Nasze wewnętrzne bogactwo możemy odkryć tylko dzięki pomocy sadhu, guru i pism. Powinniśmy zdać sobie sprawę, że wszystko jest nektarem, ale powiesiliśmy zasłonę pomiędzy sobą, a nim i teraz smakujemy truciznę, myśląc, że możemy mieć z niej jakiś użytek. Musimy być w pełni przekonani, że nie wolno nam obwiniać innych i to jest w rzeczywistości faktem. To my jesteśmy odpowiedzialni za naszą hańbę i upadek. Ścieżka do poprawy wygląda tak: musimy nauczyć się krytykować siebie i doceniać otoczenie. Szczególnie powinniśmy doceniać Krysznę i Jego wielbicieli, a następnie stopniowo, wszystkich innych. Kryszna nie chce nas ranić. Jeśli czasami tak się nawet wydaje, jest to powierzchowna i błędna wizja. Myślenie, że ktoś może zranić kogokolwiek jest błędne. Jest to prawdą jedynie na płaszczyźnie zewnętrznej. Oczywiście nie oznacza to zgody na zadawanie cierpienia innym, czy ignorowanie czyjegos ucisku, ale z absolutnego punktu widzenia nic nie jest prawdziwą krzywdą. Kiedy osiągniemy najwyższy etap oddania, zobaczymy, że wszystko jest nam przyjazne, a nasz lęk był bezpodstawny.

Obrazek

Błędne przekonanie: maya oznacza “coś, czego nie ma” (mriyate anaya). Przyczyną naszego cierpienia jest postrzeganie wszystkiego z naszej egoistycznej pozycji, zamiast z punktu widzenia uniwersalnej korzyści. Stopniowo musimy zdać sobie sprawę: „Moja wizja rzeczywistości była kształtowana nie przez względy absolutne, ale względy egoistyczne. Dlatego cierpię. Ale teraz doszedłem do zrozumienia, że moja korzyść zawarta jest w korzyści absolutu.”

Parodiując stare przysłowie: “A bad workman quarrels with his stools." (Oryginalne przysłowie brzmi “A bad workmen quarrels with his tools” co oznacza, “Zły robotnik obwinia swoje narzędzia”. Śridhar Maharaja zamienił słowo tools (narzędzia) na stools (odchody) i ta gra słów zmienia powiedzenie na „Zły robotnik obwinia swoje odchody”. Dopisek tłumacza) . To my, stosownie do naszej karmy jesteśmy twórcami otoczenia. To co obwiniam, jest tak naprawdę produktem mojej własnej karmy. Kiedy jem, odchody pojawiają sie jako naturalna reakcja mojego ciała. Głupotą byłoby obwinianie odchodów za ich pojawienie się. Są one efektem tego, że jadłem. W ten sam sposób, w przeszłości działałem na wiele różnych sposobów i karmiczne efekty stworzyły moje obecne otoczenie. Tak więc obwinianie efektów naszych własnych postępków jest bezużyteczną stratą energii.

Te słowa Śrimad-Bhagavatam powinny nas prowadzic w kazdych okolicznosciach. Cokolwiek nas spotyka, wydarza się pod Jego kontrolą, pod Jego okiem, więc musi byc czymś dobrym. Wszystko jest doskonałe. Jedyna niedoskonałość leży w nas samych, dlatego też powinniśmy poświęcić całą naszą energię na spełnianie swojego obowiązku. W ten sposób, w krótkim czasie uwolnimy się od wszystkich problemów. Jest to kluczowa wskazówka Śrimad-Bhagavatam.

Obrazek


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: W miłosnym poszukiwaniu zagubionego sługi
PostNapisane: 17 gru 2007, o 12:10 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 lip 2007, o 12:06
Posty: 264
Pod okiem naszego opiekuna

Nasze otoczenie nie jest martwe – jest ktoś, kto widzi wszystko. Tak jak słońce nad naszymi głowami; każde działanie odbywa się pod okiem naszego opiekuna. Rg Veda podaje następujące porównanie: Om tad visno paramam padam sada pasyanti suraya diviva caksur atatam. Powinnismy podchodzić do każdego obowiązku myśląc: „Znajduję się pod czujnym okiem mojego opiekuna, który widzi wszystko co robię i co się mi przydarza. Dlatego nie muszę się martwić o moje otoczenie, czy spotykające mnie okoliczności.”

Bhagavan mówi: “Nie martw się światem zewnetrznym. Wykonuj swój obowiązek. W pełni skoncentruj się na tym co robisz i wkrótce wyzwolisz się z czarnej skrzynki ego i przyłączysz do wszechogarniającej fali tańca i intonowania, śpiewu i radości. Osiągniesz wstęp do lila, rozrywek Pana.”

Naszą chorobą jest iluzja, że nasz korzyść różni się od korzyści Pana; zderzenie i reakcja, dobro i zło, przyjemność i ból, szczęście i nieszczęście, ale istnieje też duchowa kraina, gdzie wszystko jest świadome i pełne szczęścia. Żeby tam dotrzeć wymagane jest nie tylko zapomnienie o sobie, ale należy też zaprosić do swojego życia dobrą wolę Pana. Powinniśmy stopić się ze strumieniem dobrej woli Pana. To jest Vrindavan.

Nasi opiekunowie mówią: “Zrób to,” i zgodnie ze swoimi możliwościami powinniśmy próbować wykonywać ich polecenia. Im bardziej będziemy w stanie podążać za nimi, przyjmując, że to co mówią pochodzi tak naprawdę od Kryszny, tym więcej odniesiemy korzyści. Śrimad-Bhagavatam, Bhagavad-gita, Wedy, Upanisady i tak wielu reprezentujących boskość pośredników pomagają nam w powrocie do naszego prawdziwego domu. Obecnie jestesmy na roznych etapach swiadomosci w ktorej nasze pragnienie jest odrebne od pragnienia Kryszny, ale nasi opiekunowie próbują wznieść nas do wyższego wymiaru dynamicznej zmienności, lila, rozrywek Kryszny.

Obrazek


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: W miłosnym poszukiwaniu zagubionego sługi
PostNapisane: 17 gru 2007, o 12:46 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 lip 2007, o 12:06
Posty: 264
Ego wróg/ Prawdziwe ego

Wszystko tutaj, jest tylko odbiciem doskonałego świata. Wszystko, wraz ze wszystkimi rodzajami służby istnieje naprawdę, ale tutaj mamy do czynienia tylko z wykrzywionym odbiciem rzeczywistości. Zostawiając za sobą ten świat różnic, nie powinniśmy próbować zespolić się z nieświadomością, uważając, że w ten sposób unikniemy przyjemności i bólu. Obecnie jesteśmy pod wpływem naszego ego-wroga. W świecie duchowym istnieje jednak prawdziwe ego. Mamy tam do czynienia z wszelkimi, możliwymi doznaniami, ale są one pełne piękna i uroku.

Obrazek

Świadomość Kryszny oznacza teizm w swojej pełni. Oznacza to, że możemy mieć związek z nieskończonym, nawet jako małżonka. Wszystko, czego potrzebujemy, żeby iść we właściwym kierunku, istnieje w swojej najczystszej i najbardziej upragnionej formie, w świecie duchowym. To z czym mamy kontakt tutaj jest tylko cieniem, ciemną imitacją. Ale rzeczywistość oznacza w pełni rozwinięty teizm – świadomość Kryszny – gdzie nieograniczony bierze w Swoje ramiona ograniczonego. Nieograniczony schodzi w dół, żeby powitać, objąć ograniczonego – to jest Vrindavan. To jest teizm w swojej pełni; kiedy poprzez świadomość Kryszny, zagubiona cząsteczka skończoności może doświadczyć radosnego uścisku nieskończoności. I we Vrindavanie, nawet najmniejszy kącik nie jest zostawiony samemu sobie. Każde ziarenko piasku, każde źdźbło trawy ma swoją osobowość. Na tej płaszczyźnie, co tu mówić o piasku; tutaj tak wiele rzeczy nie ma znaczenia. Ale we Vrindavan Bóg zajmuje się wszystkim. Nic nie jest lekceważone. Tak wygląda w pełni rozwinięty teizm. Wyjaśnia to Śrimad-Bhagavatam (10.21.5):

varhapidam nata-bara-vapuh karnayoh karnikaram bibrad vasah kanaka-
kapisam vaijayantin ca malam randhran venoradhara-sudhaya purayan
gopavrndair vrndaranyam sva-pada-ramanam pravisad gita-kirtih


Śukadeva Goswami wyjawia Pariksitowi Maharajowi coś, co wprawia go w osłupienie.Kiedy Kryszna wchodzi do lasu Vrindavan, poprzez dotyk Jego lotosowych stóp, ziemia czuje szczęście Jego uścisku – osobisty uścisk Słodkiego Absolutu (vrndaranyam sva-pada-ramanam). To jest niewyobrażalne! Poprzez dotyk świętych stóp Kryszny, piasek i ziemia odczuwają szczęście małżeńskie! Wychwalany przez Swoich przyjaciół pasterzy, Kryszna wchodzi do lasu Vrindavany, a ziemia, las i wszystko co wchodzi z Nim w kontakt odczuwa wyższe, bliskie doświadczenie szczęścia osiągającego najwyższy stopień.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: W miłosnym poszukiwaniu zagubionego sługi
PostNapisane: 17 gru 2007, o 13:53 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 lip 2007, o 12:06
Posty: 264
Miłość małżeńska

We Vrindavanie ziemia czuje nastrój miłości małżeńskiej. Vrindavana-lila Kryszny są tak cudowne, że nawet Brahma, stwórca wszechświata mówi: „ Jak możemy Cię zrozumieć, mój Panie? Mam jakąś wiedzę o moim Panie Narayanie, który jest blisko mnie. On i ja mamy jakiś związek, dzięki czemu mogę wypełniać mój oficjalny obowiązek. Ale teraz Ty zjawiłeś się przy mnie i nie mogę Cię zrozumieć. Co się dzieje?” Brahma próbował sprawdzić Krysznę, porywając Jego chłopców pasterzy i cielęta, ale osłupiał, kiedy odkrył, że: „Chociaż ich porwałem, wszystko pozostało takie jakie było; Krysznę ciągle otaczają Jego przyjaciele, ze swoimi cielętami, którzy ciągle oddają się pełnym radości rozrywkom. Kryszna jest nieograniczony. Chociaż jestem panem wszechświata, nie byłem w stanie wpłynąć na rzeczy znajdujące się pod Jego kontrolą. Jego zabawa jest jedynie owocem Jego własnego, słodkiego pragnienia. Próbowałem Go sprawdzić, ale oszołomiła mnie Jego niepojęta moc. Nie byłem w stanie zrozumieć, że chociaż pozornie jest ludzkim chłopcem pasterzem, jest Najwyższym, większym nawet od Pana Narayana.” Powiedziawszy to, Brahma zaczął błagać Krysznę: „Teraz, kiedy odzyskałem rozsądek, proszę, wybacz mi mój Panie.”

Jaki pożytek mamy z naszej znikomej inteligencji? Jak bardzo jest ona w stanie zmierzyć nieksończoność? Śri Czejtania Mahaprabhu mówi: „Nie próbuj pochwycić nieskończoności swoim umysłem. Umysł nie jest jednostką w jakiej mierzy się tamten wymiar. Nieskończoność pokonuje twój intelekt. Próbuj mierzyć ją tylko za pomocą uczucia, smaku, serca – twój umysł bedzie tylko twoim wrogiem. Umysł zawsze oszuka cię w twoich kalkulacjach i w ten sposób zakłóci i ograniczy twój postęp.”

Tylko wiara może nam pomóc. Poza nią nic nie jest w stanie dosięgnąć tamtego wymiaru. Tylko zaawansowana technologia może nam pomóc w osiągnięciu słońca, czy księżyca. Nie możemy ich dotknąć po prostu naszą ręką, albo długim kijem. W ten sam sposób tylko wiara może nam pomóc w osiągnięciu najwyższej rzeczywistości. Wiara jest najbardziej przestronnym nośnikiem, ale nawet ona jest czymśbardzo mizernym, w porównaniu z tą najwyższą rzeczą, z którą chcemy się połączyć, z najwyższą przyczyną wszystkich przyczyn.

Jesteśmy znikomymi duszami. Jak wiele może pomieścić nasza wiara? Jak bardzo jest szeroka i rozległa? Co możemy wewnątrz niej uchwycić? To czego poszukujemy jest nieskończone i czujemy strach: „Ach, jeśli będę polegał na mojej wierze, coś może pójść źle, mogę zostać oszukany.” Jak wiele wiary może zmieścić się w naszych maleńkich sercach? Tylko porównując go z niebem, albo oceanem możemy zrozumieć cokolwiek o nieskończonym, ale czym tak naprawdę jest to porównanie? Niczym.

Obrazek

I czym jest nieskończony? Tym z którego wszystko pochodzi, który wszystko utrzymuje i w którym ostatecznie wszystko znajdzie swój spoczynek; wszechstronny, wszechprzenikający, wszechmogący, wszechatrakcyjny i najmiłosierniejszy Absolut.

Więc wszystko jest w porządku, zarówno z nieskończonym jak i z otoczniem. Jedyne co musimy zrobic, to poprawic siebie. Konkluzja jest taka – „Spróbuj poprawić siebie; z otaczającym cię światem wszystko jest w porządku. Musimy zostawić wszystko w rękach Najwyższego Pana i działać zgodnie z tą zasadą.” Przyniesie nam to prawdziwy spokój i będziemy robili postęp w życiu duchowym.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: W miłosnym poszukiwaniu zagubionego sługi
PostNapisane: 21 maja 2008, o 08:59 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 lip 2007, o 12:06
Posty: 264
Rozdział trzeci

Pod kochającym okiem Boga


„Ani istnienie, ani świadomość nie są kompletne same w sobie. Sama świadomość tęskni do ekstazy, natomiast istnienie bez świadomości nie ma celu. Ale kiedy istnienie zostaje obdarzone świadomością, może zacząć poszukiwać swojego własnego dobra: ekstazy."


Vishnu Padam

“Boskie stopy naszego świętego Pana są jak czujne oczy wielkiego opiekuna, który unosi się nad naszymi głowami jak słońce, a my wszyscy żyjemy pod spojrzeniem tych czujnych oczu. Zamiast w rzeczywistości materialnych obiektów powinniśmy zawsze próbować żyć w rzeczywistości duchowej. Powinniśmy zawsze myśleć o tym, że ponad naszą świadomością istnieje Super-świadomość; że zawsze obserwują nas czujne oczy naszego opiekuna.”

Jedna z mantr Rg Vedy mówi: Om tad visno paramam padam sada pasyanti suraya diviva caksur atatam: Boskie stopy naszego Pana są jak słońce ponad naszymi głowami, a my wszyscy żyjemy pod spojrzeniem tych czujnych oczu.
Nie interesuje nas materialna rzeczywistość; poszukujemy rzeczywistości duchowej. Zamiast w rzeczywistości materialnych obiektów powinniśmy zawsze próbować żyć w rzeczywistości duchowej. Nie wolno nam myśleć: „Pod stopami mam twardy grunt, na którym mogę się oprzeć; jestem wielki i wzniosły.” Powinniśmy raczej myśleć: „Ponad moją świadomością istnieje superświadomość; czujne oczy opiekuna zawsze na mnie spoglądają. Żyję pod spojrzeniem tych oczu.” Wsparcie, które otrzymujemy przychodzi nie z dołu, ale z góry. On jest naszym schronieniem. Jesteśmy połączeni z tym wyższym światem substancji, gdzie znajduje się Jego siedziba i to ona jest naszą podporą. Musimy zawsze być tego świadomi.

Jest to główna mantra Rg Vedy. Zanim ktokolwiek podejmie się czegoś nowego, powinien przemyśleć swoją własną pozycję. Ten werset mówi nam, że powinniśmy myśleć w ten sposób: „Znajduję się pod czujnym okiem mojego opiekuna i to oko jest tak żywe jak słońce; to spojrzenie jest jak słońce nad głową, jak światło, które może przeniknąć wszystko, przeniknąć mnie na wskroś i zobaczyć wszystko wewnątrz mnie.” Powinniśmy podchodzić do naszych obowiązków z takim własnie zrozumieniem naszej tożsamości. Niewłaściwe jest myślenie, że twardo stoimy na solidnym gruncie i niezależnie od Jego łaski, na bazie naszej silne pozycji będziemy w stanie wypełniać naszą dharmę.
Tak naprawdę, w naszym duchowym związku z boskością, jesteśmy jak promienie słońca. Skąd pochodzą promienie słoneczne? Ze słońca; to ono jest ich źródłem. W ten sam sposób powinniśmy myśleć, że naszym domem jest królestwo boskości, jesteśmy cząsteczkami świadomości i naszym domem, naszą ojczyzną jest królestwo świadomości. Świadomość Boga oznacza świadomość Kryszny. Jesteśmy świadomi i naszym przeznaczeniem jest świadomość Kryszny. Musimy być zawsze świadomi tego faktu. Jesteśmy członkami świadomego Kryszny świata, ale przybyliśmy do tego obcego kraju materialnej świadomości i wędrujemy pośród fałszywych koncepcji mayika, uważając się za cząstki tego materialnego świata, którymi nie jesteśmy.
Jesteśmy cząstkami świata duchowego- świata świadomego Kryszny- I w jakiś sposób weszliśmy w tą materialną koncepcję istnienia, świat materii. Materia jest tym, co możemy eksploatować. Powinniśmy odwrócić materialną i duchową stronę rzeczywistości. Nasz związek z duchowym aspektem rzeczywistości opiera się na czci i oddaniu dla wyższej istoty, a nie na eksploatacji i materialnej radości. Źródłem prawdziwej radości, boskiej radości jest służba, a nie eksploatacja.
Musimy zrozumiec te wszystkie, podstawowe zasady. Pewnego razu Bhaktivedanta Swami Maharaja powiedział mi, że chociaż inżynierowie z Nowego Jorku wybudowali tak wiele drapaczy chmur, które będą stały przez wieki, nigdy nie zastanowili się jak długo będą istniały ich własne ciała. Budynki będą stały bardzo długo, ale ci, którzy je stworzyli, zapomnieli jak długo przetrwają ich własne ciała. W ten właśnie sposób ludzie zajęci są eksploatowaniem materialnego wymiaru, zaniedbując wartości duchowe. Interesują ich materialne obiekty, a nie ci, którzy będą ich używali. Uważają, że użytkownikowi materialnego świata nie jest potrzebny duchowy rozwój. W ten sposób cała ich uwaga skupia się na materialnym świecie, całkowicie zaniedbując stronę duchową.

Obrazek


Ostatnio edytowano 21 maja 2008, o 09:01 przez Kalpataru, łącznie edytowano 1 raz

Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 33 ]  Moderatorzy: Trisama, Morderatorzy Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL