Teraz jest 29 lip 2026, o 03:25


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 189 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 11 mar 2008, o 08:18 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 paź 2006, o 16:02
Posty: 1323
Lokalizacja: walbrzych,wroclaw i okolice
Kula-pavana napisał(a):
Gauranga Avatar das napisał(a):
Nie ktorzy zyją tym co bylo nieliczni mielii łaske byc w jego ostatniej fazie duchowej metamorfozy i wlasnie to bylo jego prawdziwe oblicze.Jak Mowi stare bengalskie przysłowie ,kazdy grzesznik ma swoją przyszłosc ,a karzdy swiety przeszlosc.


Bardzo ladnie to ujales :) Ciesze sie bardzo, ze w tej ostatniej fazie pobytu tutaj na ziemi Suhotra Prabhu wyszedl "na prosta" i mial szczescie przejsc duchowa metamorfoze. Napewno sobie na to zasluzyl, bo zrobil bardzo wiele dobrej sluzby oddania i zyskal zyczliwosc wielu, wielu bhaktow podczas ponad 30 lat sluzby oddania w Iskconie. Moje uwagi dotyczyly jednego tylko elementu wczesniejszego okresu jego zycia, ale masz racje, trzeba ludzi pamietac za ich najbardziej chlubne osiagniecia. Do tej pory pamietalem Suhotre jako starszego bhakte ktorego wyklady polubilem jeszcze zanim przyjal sannyase, ale teraz chyba bede pamietac go takim jak tutaj go opisales. Dziekuje!

Drogo Prabhu! Dziekuje za twoją Odp.
Chociaz nie znam cie osobiscie mam nadzieje ze taki dzien nadejdzie,wtedy bede mogł co spojrzec w oczy i powiedziec przepraszam ,jesli kiedy kolwiek czyms mogłbym Cie urazic. Nigdy nie mialem tego na mysli,ani w swych zamiarach ,lecz jesli moze urazilem Cie w jakis sposob juz dzis skladam pełne szacunku poklony. :oops:
Wydaje sie (pisze z wlasnego doswiadczenia) ze wogole naturą zywej istoty jest pamietac Cos dobrego,z regoly z dziecinstwa pamietamy dobre zdarzenia.Tak samo jesli chodzi o relacje z innymi. To jest poprostu adrowe :wink: bardzo dziekuje ze wogole zwracasz uwage na moje posty,ja jedynie pragne bronic w kazdych okolicznosciach ,nie tylko dobre imie Suhotry Maharaja,ale i wszystkich szczerych wielbicieli ktorzy temu ruchowi Pana Gaurangi poswiecają swoj czas i energie!
Wszelka chwala bhaktom Pana Ktorzy wielbią go od rana :lol:
p.s.
Czy moze masz jakies stare wyklady suhotry Maharaja z przed jego saniasy????
Kiedy ostsnio mielismy kontakt z Maharajem ,on z usmiechem na ustach powiedzial....teraz wzielem saniase od saniasy, teraz naprawde bede mogl robic To co powinienem juz dawno :) w koncowej fazie On byl Taki szczesliwy , rowniez wtedy gdy zrezygnowal z saniasy ,rozpoczol intonowanie minimum 64 rundy dziennie.

_________________
W tym wieku kłótni i hipokryzjiNiema innej drogi niema innej drogi niema innej drogi ,jak Intonowanie swietych imion Pana.Hare Kryszna i Rama:-)


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 11 mar 2008, o 09:41 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 sty 2007, o 05:12
Posty: 1089
Lokalizacja: Warszana
drogi kulapawano prabhu, gaurango prabhu, gowindanandini matadzi ...
drodzy wielbiciele to niezwykle ze mimo kilometrow i szerokosci geograficznych mamy taka mozliwosc by wymieniac sie inspiracjami do wspolnego gloryfikowania pana kryszny - wlasnie siedze sobie i ta mysl mi przyszla do glowy...juz odliczam minuty :) do wieczornego wykladu trisamy prabhu :), te wyklady daja jeszcze wiecej mozliwosci do wspolnych wymian...

rozmawialem niedawna z jedna mama, ktora zwrocila mi uwage ze tak wielu gryhastow korzysta z roznych uslug bioterapii, psychologicznych sesji, ustawien, rejki itd...jednak powiedziala mi w zaufaniu ze wszystko czego bhaktowie szukaja jest w bhagawatam, tylko brakuje nam doswiadczonych osob, ktore by nam to wyjasnily...wczoraj jeden ze starszych wielbicieli z warszawy tez zwrocil uwage na ten punkt kiedy omawialismy wspolnie poranny wyklad z SB
werset rzucajacy wrecz na kolana wszystkie procesy ocen...czy w takim razie wogole powinienem oceniac - ta mysl udezyla mnie mocno, by nie powiedziec potrzasnela mna :) przytocze sloke...

07.13.42 Różni ludzie mają różne mentalności. Zatem moim zajęciem nie jest ani wychwalanie ich, ani bluźnienie przeciwko nim. Pragnę jedynie ich dobra, mając nadzieję, że zgodzą stać się jednym z Duszą Najwyższą, Najwyższą Osobą Boga, Krsną.

07.13.42 Znaczenie: Gdy tylko ktoś dochodzi do platformy bhakti-yogi, rozumie w pełni, że Najwyższa Osoba Boga, Vasudeva, jest celem życia (vasudevah sarvam iti sa mahatma sudurlabhah). Polecają to wszystkie pisma wedyjskie (vedaiś ca sarvair aham eva vedyah, sarva dharman parityajya mam ekam śaranam vraja). Nie ma pożytku z wychwalania kogoś za jego materialne cechy lub bluźnienia przeciwko komuś z powodu jego materialnych dyskwalifikacji. W materialnym świecie, dobro i zło nie mają znaczenia, ponieważ jeżeli ktoś jest dobry, może osiągnąć promocję na wyższy system planetarny, a jeżeli ktoś jest zły, może zdegradować się na niższe systemy planetarne. Ludzie o różnych mentalnościach czasami wznoszą się, a czasami degradują, ale nie to jest celem życia. Celem życia jest uwolnienie się od promocji i degradacji i podjecie świadomości Krsny. Zatem osoba święta nie rozróżnia na to, co jest rzekomo dobre i rzekomo złe; pragnie raczej, aby wszyscy byli szczęśliwi w świadomości Krsny, co jest ostatecznym celem życia.

z tej jednej sloki mozna zrobic cale seminarium ktore pokaze iz bhagawatam jest zrodlem wszelkich wspolczesnych fascynacji i cudownych uzdrowien, ktore proponuja bioterapeuci, psycholodzy, psychiatrzy, mistrzowie ustawien i odwrocen, doktorzy porozumienia bez przemocy itd
oczywiscie pisze to nie zeby ujmowac kazdemu z mistrzow poszczegolnej galezi wiedzy, gdyz dzieki tym mistrzom i wielbicielom, ktorzy ich sluchaja mozemy wlasnie zobaczyc jak bhagawatam jest pelne cudownych i glebokich tresci, ORYGINALNEJ MADROSCI :)

zastanowmy sie nad slowami samozrealizowanej osoby...moje ostatnie doswiadczenie z gryhasta asramu :) bo o tym mowimy w tym watku :) nie mozna patrzec na swego partnera zle i oceniac go...czy zlozyczenie pomaga nam samym?...zastanowmy sie?...mowienie, czy nawet myslenie np. ze zupa byla za slona i ze moja zono/mezu nie potrafisz gotowac czy taka mysl nas uszczesliwia?
- winny jestes ty, gdyz zrobiles cos zlego - kolejna mysl, ktora moze przybrac subtelne permutacje w postaci ironi, doprowadzania partnera do poczucia winy itd itd
jak sobie radzic w takich sytuacjach...czy technika odwrocenia, technika zgodna jak najbardziej z powyzszymi slowami, nie bedzie pomocna?
to nie jest tak ze kros jest zly :)...zla jest mysl ktora mowi ze ktos jest zly :) i to ona ta mysl, ten stan umyslu doprowadza nas do depresji :(
jednak by powyzsze slowa osoby samozrealizowanej na stale zamieszkaly w naszym sercu potrzebna jest szczerosc i otwarte serce dziecka, ktore powie krotkie - ok, to prawda :)
co sie wtedy stanie?
przezylem to na sobie, bhaktowie w jednej sek. poczulem sie wolny, nie wiem wprawdzie na jak dlugo :) ale pracuje nad tym :)
jeden ze starszych wielbicieli tez mnie utwierdzil, powiedzial mi ze mial podobne tylko znacznie intensywniejsze doswiadczenie i ze bylo ona tak silne, ze potem nie mogl normalnie spac...spal po 2 godzinny dziennie i byl pelen entuzjazmu i zyczliwosci do wszystkich...zastanawial sie czym jest ten stan ktorego doswiadczyl? czym by nie byl, byl on stanem pelnym radosci i szczescia niespotkanego dotad...

wczoraj po wykladzie rozmawialem ze wspomnianym wielbicielem i on powiedzial:
- zobacz divya, wyklad sie skonczyl, drzwi sie zamknely do swiatyni i ten werset zostal juz zapomniany :) oczywiscie zartowalismy sobie w sensie takim, ze co innego czytac jest SB i teoretyzowac, a co innego omawiac go w towarzystwie doswiadczonych wielbicieli i samemu doswiadczac go w zyciu...ten werset nie zostanie zapomniany :) juz my sie o to postaramy :)

_________________
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się
w zakątku mego serca.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 11 mar 2008, o 10:15 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 paź 2006, o 20:09
Posty: 770
Lokalizacja: Legnica
Dziękuję Mataji za odpowiedzi. Dopiero teraz widzę jak złożony jest ten temat. Postaram się również poszukać w książkach rozwinięcia tych kwestii.

gndd napisał(a):
Nigdy nie łączyłam vaidhi-bhakti z pańcaratriką. Nigdy się na to nie natknęłam, a przynajmniej nie utkwiło mi to w pamięci. Ja po prostu nie robię tego połączenia. Jak się przyjrzeć 64 praktykom vaidhi-bhakti to z tego co widzę wiele z nich niekoniecznie związane jest z pańcaratriką.

A ja bym to połączył :) przynajmniej w pewnym zakresie. Pańcaratrika tyczy się procedury czczenia Bóstw. Omawia m.in abhigamana - przygotowanie fizyczne i mentalne bhakty, który podejmuje się arcanam. Wiele (większość!) z 64 ang vaidhi-bhakti dotyczy zachowania się w świątyni w odniesieniu do Bóstw (jest to forma arcanam). Postrzegam to tak: 64 angi vaidhi-bhakti są ogólne, pańcaratrika uczy szczegółów. Np. 26 i 27 anga mówią: (26) Nie powinno się zapominać o ofiarowywaniu Krysznie świeżych owoców i ziarna, odpowiednio do pory roku. (27) Po przyrządzeniu pożywienia nie powinno się go ofiarowywać nikomu, dopóki nie jest ono ofiarowane Bóstwu. Natomiast pańcaratrika podaje sposób w jaki można dokonać ofiarowania w zależności od tego czy wielbienie odbywa się w świątyni, w domu, czy karmimy Bóśtwa Gaura Nitay czy Radha Kryszna....

Rameśvar das napisał(a):
Raganuga sadahana bhakti - to służba zgodna z zasadami, ale jednak jest w niej spontaniczna atrakcja. Sadhana ta staje się częścią naszej natury, emanuje z nas i z 26 duchowych cech waisznawy - czystej duszy.

gndd napisał(a):
Znowu, te 26 duchowych cech i raganuga - nigdy tego ze sobą nie łączyłam. Sądzę, że i na poziomie vidhi można przejawiać 26 cech bhakty. Tak mi się przynajmniej wydaje.

No fakt, to mnie oświeciłaś. Na poziomie vaidhi też możemy przejawiać jakiś zakres 26 cech waisznawy. Z postępem rozwoju duchowego te cechy coraz bardziej się manifestują. Swoją drogą 26 cech waisznawy to kolejny wątek, w który można spróbować wniknąć. Myślę, że można tutaj znaleźć powiązanie między stanem świadomości raganuga bhakty i jego cechami.

Podałaś piękny przykład Andal, piszesz:
Cytuj:
To jest przykład spontanicznego oddania, a nie raganugi. Andal nie podążała śladami bhaktów z Vrindavany, ona spontacznie kochała Pana. A świadome podążanie śladami wybranego bhakty z Vrindavany, w sensie swego rodzaju imitacji jego/jej zachowania, to inny aspekt bhakty podążającego ścieżką raganuga-bhakti.

Nie wiedziałem tego. Czyli podążanie za bhaktą vrindavany, to kolejny aspekt raganuga sadhany. Z jednej strony jest to nadal sadhana. Właśnie zrozumiałem, że vaidhi i raganuga, to ścieżki/etapy, że ponad nimi dopiero jest bhava i prema i pełnia spontanicznej miłości do Kryszny.

Cytuj:
No dobry przykład z Sukadevą. Odrzucił konwenanse społeczne, w ogóle nie chciał wchodzić w jakikolwiek konktakt z materialnym światem czy społeczeństwem. Z tym że jego nieprzestrzeganie zasad/konwenansów nie oznacza łamania zasad typu angażowanie się w niedozwolone związki seksualne czy coś w tym stylu.

Rozumiem to. Podając ten przykład, chciałem się upewnić, czy ta osoba będąc całkowicie zadowolona w jaźni (czyli: postawa ja i moja wolność) jeśli chce przejeść do personalnej relacji z Kryszną powinna wykazać aktywność na gruncie pewnych czynności (a co za tym idzie - zasad/czynności/świadomości), które będą Krysznie sprawiać przyjemność.

Cytuj:
Jeżeli chodzi o pozycję avadhuty, to Srila Prabhupada tłumaczy to słowo na różne sposoby, np. jako wędrujący żebrak, osoba samozrealizowana. W znaczeniu do CC. Madhya 3.85 pisze:osoba znajdująca się na platformie avadhuty, czyli paramahamsy – która jest najwyższą fazą życia – może się wydawać visayi, czyli zadowalaczem zmysłów, podczas gdy nie ma ona nic wspólnego z zadowalaniem zmysłów. Osoba na tej platformie przyjmuje czasem symptomy i strój sannyasina, a czasem ubiera się jak grhastha.
Nie wiem za dużo o avadhutach, ale wydaje się, że jest to określina grupa w społeczeństwie, na ogół nie żyjąca zgodnie z zasadami tego społeczeństwa. Są 4 różne kategorie avadhutów, ale za dużo o nich nie wiem. A jeśli chodzi o Pana Nitjanandę, to poza tym, że działał jak avadhuta, to jest on też Najwyższym Panem.

Pięknie :) i tu wątek zaczyna się rozszerzać

Cytuj:
Przyznam, że staje się to dla mnie trochę problematyczne, bo większość z tych pytać dotyczy Bhakti-rasamrta-sindhu, a ja zaczęłam i chciałabym kontynuować z Brhad-bhagavatamrtą. A nie jestem ponad czasem. ;) Jeśli więc na jakieś pytanie nie odpowiem, to nie znaczy, że lekceważę, tylko zwyczajnie mam ograniczenia czasowe. Uprasza się też innych bhaktów, żeby odpowiadali, jak wiedzą. Jakieś podstawy mam może w pamięci, ale w dużym stopniu jest to dla mnie kopanie w książkach, zwłaszcza, że próbuję upewnić się i w stosunku do tego, co wydaje mi się, że pamiętam.


Ok. dziękuję za pomoc, postaram się też poszukać w książkach. Ta wiedza to ocean :)

Miałem taką refleksję po wykładzie Śri Prahlada Prabhu, który powiedział, że w relacjach personalnych istnieją dwie zasady: tattva i rasa. Tattva dotyczy wiedzy na temat tego co jest lub jak powinno być. Np. Kryszna jest Bogiem, natomiast rasa dotyczy nastroju w jakim wchodzimy w relację z Bogiem.

Z tattvą wiążą się pewne normy i zasady. Normy i zasady tworzą przestrzeń w której ma szansę zaistnieć rasa. Gdyby nie ich nie było, to łamanie zasad nie było by tak przyjemne. Np. jest zakaz: to jest jogurt z przeznaczeniem na..... i matka Yaśoda go pilnuje. Kryszna łamie tą tattvę, zasadę i wtedy wytwarza się pewien smak (rasa) pomiędzy Kryszną a Yaśodą. Podobnie w kwestii relacji Kryszny z Gopi, walki na polu Kurukszetra. Czy przykład sługi Pana Caitanii - Govindy, który przeszedł nad Nim by Mu służyć....

Dlatego myślę, że zasady będą zawsze. Ich obecność zwiększa rasę i uatrakcyjnia miłosne rozrywki pomiędzy Kryszną i wielbicielami.

_________________
Gauranga!!!


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 11 mar 2008, o 16:48 

Dołączył(a): 29 paź 2006, o 17:04
Posty: 570
Rameśvar das napisał(a):
gndd napisał(a):
Nigdy nie łączyłam vaidhi-bhakti z pańcaratriką. Nigdy się na to nie natknęłam, a przynajmniej nie utkwiło mi to w pamięci. Ja po prostu nie robię tego połączenia. Jak się przyjrzeć 64 praktykom vaidhi-bhakti to z tego co widzę wiele z nich niekoniecznie związane jest z pańcaratriką.

A ja bym to połączył :) przynajmniej w pewnym zakresie. Pańcaratrika tyczy się procedury czczenia Bóstw. Omawia m.in abhigamana - przygotowanie fizyczne i mentalne bhakty, który podejmuje się arcanam. Wiele (większość!) z 64 ang vaidhi-bhakti dotyczy zachowania się w świątyni w odniesieniu do Bóstw (jest to forma arcanam). Postrzegam to tak: 64 angi vaidhi-bhakti są ogólne, pańcaratrika uczy szczegółów. Np. 26 i 27 anga mówią: (26) Nie powinno się zapominać o ofiarowywaniu Krysznie świeżych owoców i ziarna, odpowiednio do pory roku. (27) Po przyrządzeniu pożywienia nie powinno się go ofiarowywać nikomu, dopóki nie jest ono ofiarowane Bóstwu. Natomiast pańcaratrika podaje sposób w jaki można dokonać ofiarowania w zależności od tego czy wielbienie odbywa się w świątyni, w domu, czy karmimy Bóśtwa Gaura Nitay czy Radha Kryszna....

He he... Czy większość? Nigdy nie liczyłam. Sądzę też, że są praktyki vaidhi, które mogą być związane z wielbieniem Bóstw, ale nie muszą. Zresztą wielbienie Bóstw jest wyodrębione wśród praktyk vaidhi jako jedna z pięciu najpotężniejszych - obok słuchania Bhagawatam, obcowania z bhaktami, intonowania imion Pana i mieszkania w Mathurze.

No ale w sumie to ja niewiele wiem o pancaratrika, w tej dziedzinie pewnie zwłaszcza uczniowie Krsna-ksetry Prabhu są ekspertami. Mi np. zawsze czytanie książek było bliższe od wielbienia Bóstw, chociaż nie wyobrażam sobie świątyni bez Bóstw. Co to by była za świątynia?

Ale mam w związku z tym pytanie. Jeżeli pancaratrika to miałoby być wielbienie Bóstw i miałoby być związana z vaidhi-bhakti, to co z wielbieniem Bóstw przez tych, którzy są na wyższym poziomie? Nie jest to częścią ich praktyki? Wielbienie Bóstw zamyka się w vaidhi? To jak zrozumieć stwierdzenia Srila Prabhupady, że w ISKCONie wielbimy Bóstwa Radha-Kryszna w nastroju Lakszmi-Narajana? Czy nastrój Lakszmi-Narajana to nie jest nastrój vaidhi? Chyba jest. To co w takim razie z wielbieniem Bóstw w nastroju Radha-Kryszna? Najwyraźniej takie wielbienie jest i zaryzykowałabym twierdzenie, że jest ono możliwe TYLKO dla tych, którzy są ponad vaidhi. Jeśli miałabym rację to co to znaczy? Pancaratrika dotyczy równieś tych, którzy są ponad vaidhi. Czy tak? To jak jest z tą pancaratriką, jest ona związana szczególnie z vaidhi czy nie? Czy może pancaratrika oznacza tylko wielbienie Bóstw na poziomie vaidhi, a wielbienie na poziomie wyższym nie nazywa się już pancaratriką? Jak to jest?

Rameśvar das napisał(a):
Nie wiedziałem tego. Czyli podążanie za bhaktą vrindavany, to kolejny aspekt raganuga sadhany. Z jednej strony jest to nadal sadhana. Właśnie zrozumiałem, że vaidhi i raganuga, to ścieżki/etapy, że ponad nimi dopiero jest bhava i prema i pełnia spontanicznej miłości do Kryszny.

He he... Nie uciekniemy od Bhakti-rasamrtasindhu.

W pierwszym wesecie drugiej fali wschodniej (czyli pierwszej) ćwiartki BRS Rupa Goswami pisze, że sa bhaktih sadhanam bhavah prema ca iti tribhodita, czyli że oddanie (bhakti) jest trzech rodzajów: sadhana, bhava i prema. Następnie opisuje sadhana-bhakti. Jest to oddanie, które prowadzi do podstawowego uczucia (bhava) poprzez fizyczny wysiłek czy może należałoby powiedzieć fizyczne działanie. Celem sadhany jest pojawienie się w sercu wiecznie doskonałego uczucia (nitya-siddha-bhava).

W wersecie piątym Rupa pisze: vaidhi raganuga ca iti sa dvidha sadhana-bhidha. Znaczy to, że są dwa rodzaje sadhana-bhakti: vaidhi i raganuga.

W wersecie szóstym jest powiedziane, że oddanie zwane jest vaidhi gdy przejawia się w oparciu o pisma objawione (śastra), a nie o rozwinięcie żarliwego uczucia (raga). Dalej są wersety z pism obrazujące praktykę vaidhi: należy słuchać, intonować i medytować o chwałach Hari. Jest werset o tym, że wszystkie zasady podlegają dwóm: zawsze pamiętać o Krysznie i nigdy o nim nie zapominać. I tak dalej. Rupa pisze też o tym, kto ma kwalifikacje do tego, by praktykować vaidhi: jest to osoba, która dzięki nadzwyczajnemu szczęściu ma naturalną wiarę w służbę oddania i która nie jest ani zbyt przywiązana do świata materialnego, ani nie czuje do niego zbytniej awersji. Osoby mające takie kwalifikacje są trzech rodzajów: uttama, madhyama i kanistha - znany nam wszystkim podział związany ze stopniem wiedzy i wiary. I dalej opisana jest vaidhi-bhakti w wielu, wielu wersetach, łącznie z opisem związanych z nią 64 praktyk.

Potem Rupa przechodzi do opisu raganuga-bhakti. Rupa definiuje raganuga-bhakti w ten sposób: oddanie zwane jest raganuga gdy imituje ono ragatmika bhakti, którą w bardzo wyraźny sposób emanują mieszkańcy Wryndawany. Następnie Rupa opisuje ragatmika-bhakti, aby odróżnić ją od raganugi. Ten opis pominiemy. Następnie opisane są kwalifikacje osoby, która może podążać procesem raganuga: Ten, kto pragnie osiągnąć uczucie (bhava) mieszkańców Wradży, którzy usytułowani są wyłącznie w ragatmika-bhakti, taka osoba ma kwalifikacje do praktykowania raganuga-bhakti. Wskazówką pojawienia się tego intensywnego pragnienia rozwinięcia tych uczuciowych stanów jest to, że gdy kandydat słyszy o ich słodyczy, jego umysł nie zważa ani na wskazówki pism objawionych, ani na logikę. Jednak osoba na poziomie vaidhi powinna polegać na wskazówkach pism i pozytywnym rozumowaniu dokąd nie pojawi się w niej jeden z tych emocjonalnych stanów. Osoba praktykująca raganuga-bhakti powinna ciągle przebywać we Wradży, zaabsorbowana historiami z Wradży, pamiętając Krysznę i imitując tych zaufanych towarzyszy Kryszny, do których nastroju czuje największy pociąg. Jako ciekawostkę mogę dodać, że według Rupy Goswamigo związek przyjaźni z Kryszną można osiągnąć zarówno poprzez raganugę, jak i poprzez vaidhi.

Opis raganugi jest dużo krótszy niż vaidhi, i na tym kończy się druga fala pierwszej ćwiartki nektaru oddania. Trzecia fala to opis bhavy, czwarta to opis premy.

Pierwszy raz słyszę ten opis o tattvie i rasie, ten z wykładu Sri Prahlada! Ciekawy. Znowu, nigdy o tym w ten sposób nie myślałam. Dzięki. :)

_________________
Govindanandini

http://iskconstudies.org/
http://chomikuj.pl/pampkinus


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 11 mar 2008, o 19:30 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 sty 2007, o 05:12
Posty: 1089
Lokalizacja: Warszana
i jeszcze taka jedna mysl luzna - na temat naszych wyborow w gryhasta asramie,
czy tez wyboru pierwotnego co do gryhasta asramu :)
jako jogini mozemy dokonac pewnej wizualizacji :)
co do wizualizacji..mozemy wejsc w stan medytacji:) i wyobrazac sobie jak
by nasze zycie sie potoczylo dalej gdybysmy wybrali ta czy inna
droge...musimy byc tez swiadom, ze na tej i innej drodze rowniez
jetnieja krzyzowki:) itd...w ten sposob powstaje "drzewo" decyzyjne w
ktorym widac wiele rozgalezien i ktorego galezie wydaja roznorodne
owoce:)) rezultaty dzialan:))) kazdy z tych owocow ma inny smak...dlaszy
ciag medytacji to wejscie w smaki tych owocow...czy nasza wyobraznia nie
jest przemeczona w tej chwili?:)...jesli nie...mozemy w takim razie isc dalej...az
dojdziemy do pierwotnego smaku strumienia...smak oryginalny jest
kompletny (mowi o tym wiswanatha cakrawarti w komentarzu do premabhakti candriki narottama das thakury)
...bez zadnych sciekow :)...wszyscy wiemy ze istnieje roznica pomiedzy
strumieniem poczatku rzeki, a jego delta...o tym wlasnie mowie...natura
jest kompletna...pomysly czlowieka egocentrycznego burza nature i
powoduja zaklocenia,zabrudzenia, ktore nie daja duszy takiego szczescia
jak oryginalny strumien...zamiast namiastki szczescia (szczescia ktore
ma poczatek i koniec) lepiej zaznac szczescia ktore plynie z duszy i
ktore nie jest zalezne od zewnetrznych czynnikow oraz ma trwala
nature...takie rozwazania w glebi serca to samoistne lekarstwo dla kazdego... przywraca ono
rownowage i wprowadza dusze w jej naturalne srodowisko, w ktorym
przestaje ona byc sluga wyobrazen mentalnych, zachcianek zmyslowych, a
moze wejsc w stan sluzenia krysznie...
tak czy inaczej nasza pozycja to bycie sluga...jesli sluzymy cialu,
egoizmowi - cierpimy, jesli sluzymy kryszenie odczuwamy wieczna radosc,
czysta, nie toksyczna, bez kaca, rowniez moralnego:)
tak jest kiedy sie zastanawiamy nad naszym zyciem i droga wyboru:)
dotyczy to osob na kazdym etapie zycia czy to w gryhasta asramie czy poza nim...

_________________
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się
w zakątku mego serca.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 12 mar 2008, o 09:41 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 paź 2006, o 20:09
Posty: 770
Lokalizacja: Legnica
gndd napisał(a):
He he... Czy większość? Nigdy nie liczyłam. Sądzę też, że są praktyki vaidhi, które mogą być związane z wielbieniem Bóstw, ale nie muszą. Zresztą wielbienie Bóstw jest wyodrębione wśród praktyk vaidhi jako jedna z pięciu najpotężniejszych - obok słuchania Bhagawatam, obcowania z bhaktami, intonowania imion Pana i mieszkania w Mathurze.


Masz rację, dużo z nich dotyczy wielbienia Bóstw, jednak są też inne. Postanowiłem się im bardziej przyjrzeć. Pogrubiłem te związane pośrednio lub bezpośrednio z wielbieniem Bóstw.

Pierwszych 10 dotyczy początkowych czynności vaidhi sadana w odniesieniu do relacji z mistrzem duchowym:
(1) przyjęcie schronienia lotosowych stóp bona fide mistrza duchowego,
(2) przyjęcie inicjacji od mistrza duchowego i uczenie się od niego w jaki sposób pełnić służbę oddania,
(3) wypełnianie poleceń mistrza duchowego z wiarą i oddaniem,
(4) podążanie śladami wielkich acaryów (nauczycieli) pod kierunkiem mistrza duchowego,
(5) pytanie mistrza duchowego w jaki sposób awansować w świadomości Kryszny,
(6) bycie gotowym na porzucenie wszystkich rzeczy materialnych dla zadowolenia Najwyższego Osobowego Boga, Śri Kryszny,
(8) przyjmowanie tylko tego, co jest konieczne, oraz wchodzenie w kontakt z tym materialnym światem na tyle, na ile jest to niezbędne,
(9) przestrzeganie postów w Ekadaśi
(10) oddawanie czci świętym drzewom, takim jak drzewo banyanowe.

Śrila Prabhupad mówi: "Te dziesięć punktów to wstępne wymagania dla rozpoczęcia służby oddania według regulujących ją zasad. Jeśli początkujący bhakta przestrzega na początku tych wyżej wymienionych dziesięciu zasad, z pewnością szybko zrobi postęp w świadomości Kryszny".

Kolejny zestaw instrukcji przedstawia się następująco:
(1) należy zdecydowanie porzucić towarzystwo abhaktów.
(2) Nie należy pouczać osoby, która nie pragnie przyjąć służby oddania.
(3) Nie powinno się być bardzo entuzjastycznym odnośnie konstruowania drogich świątyń czy zakonów.
(4) Nie należy usiłować czytać zbyt wielu książek, ani nie należy pragnąć zarabiać na życie poprzez dawanie wykładów czy zawodowe recytowanie Śrimad-Bhagavatam czy Bhagavad-gity.
(5) Nie należy być lekceważącym w zwykłych stosunkach międzyludzkich.
(6) Nie należy lamentować z powodu straty, ani unosić się radością z powodu zysku.
(7) Powinno się darzyć szacunkiem półbogów.
(8) Nie powinno się niepotrzebnie niepokoić żadnej żywej istoty.
(9) Powinno się starannie unikać popełniania zniewag przy intonowaniu świętego imienia Pana, czy przy wielbieniu Bóstw w świątyni. (dalej Śila Rupa Gosvami rozwija ten wątek podając 32 obrazy, które można należy unikać podczas wielbienia Bóstw http://www.vrinda.net.pl/vedanta/text.php?a=6&tyt=6&tom=1&b=&c=1&id=11447 -tego wymaga pańcaratrika
(10) Absolutnie nie powinno się tolerować zniewagi przeciwko Najwyższemu Osobowemu Bogu, Krysznie, czy Jego wielbicielom.

Kolejne:
(1) należy dekorować ciało tilakiem, co jest oznaką Vaisnavów. tego wymaga też pańcaratrika
(2) Malując się tilakiem, można czasami napisać na swoim ciele Hare Kryszna.
(3) Należy przyjmować kwiaty i girlandy, które zostały ofiarowane Bóstwu i mistrzowi duchowemu, i nakładać je na swoje ciało.
(4) Należy nauczyć się tańczyć przed Bóstwem.
(5) Należy nauczyć się składać pokłon natychmiast po zobaczeniu Bóstwa czy mistrza duchowego.
(6) Skoro tylko odwiedza się świątynię Pana Kryszny, należy wstać.
(7) Kiedy Bóstwo jest wynoszone na spacer na ulicę, bhakta powinien natychmiast dołączyć się do procesji.
(8) Bhakta musi odwiedzać świątynię Visnu przynajmniej raz albo dwa razy dziennie, rano i wieczorem.
(9) Należy przynajmniej trzy razy okrążać świątynię.
(10) Bóstwa w świątyni należy czcić odpowiednio do zasad. (Ofiarowanie arati i prasada, dekorowanie Bóstwa, itd.-tych rzeczy należy przestrzegać regularnie.
(11) Należy pełnić osobistą służbę dla Bóstw.
(12) Należy śpiewać.
(13) Należy pełnić sankirtana.
(14) Należy mantrować.
(15) Powinno się ofiarowywać modlitwy.
(16) Powinno się recytować znane modlitwy.
(17) Należy przyjmować maha-prasada (pokarm pochodzący z talerza ofiarowanego Bóstwom).
(18) Należy pić caranamrtę (woda pochodząca z kąpieli Bóstw, którą ofiarowuje się gościom).
(19) Należy wąchać kadzidła i kwiaty ofiarowane Bóstwu.
(20) Należy dotykać lotosowych stóp Bóstwa.
(21) Należy patrzeć na Bóstwo z wielkim oddaniem.
(22) O różnych porach dnia należy ofiarowywać arati (aratrika).
(23) Należy słuchać o Panu i Jego rozrywkach ze Śrimad-Bhagavatam, Bhagavad-gity i podobnych książek.
(24) Należy prosić Bóstwo o Jego łaskę.
(25) Należy pamiętać Bóstwo.
(26) Należy medytować o Bóstwie.
(27) Należy dobrowolnie pełnić jakąś służbę.
(28) Należy myśleć o Panu jako o swoim przyjacielu.
(29) Należy wszystko ofiarowywać Panu.
(30) Należy ofiarować jakieś ulubione przedmioty (takie jak pożywienie albo szaty).
(31) Dla korzyści Kryszny należy podejmować wszelkiego rodzaju ryzyko i czynić wszelkie starania.
(32) Należy być podporządkowaną duszą w każdych warunkach.
(33) Należy polewać wodą drzewo tulasi.
(34) Należy regularnie słuchać Śrimad-Bhagavatam i podobnej literatury.
(35) Powinno się żyć w świętym miejscu, takim jak Mathura, Vrindavana albo Dvaraka.
(36) Należy pełnić służbę dla Vaisnavów (bhaktów).
(37) Należy pełnić służbę oddania odpowiednio do swoich możliwości.
(38) W miesiącu Karttika (październik-listopad), powinno się postarać o jakąś szczególną służbę.
(39) Podczas Janmastami (czas pojawienia się Kryszny w tym świecie)' powinno się pełnić jakąś szczególną służbę.
(40) Wszystko cokolwiek robione jest dla Bóstwa, musi być robione z wielką troską i oddaniem.
(41) Powinno się znajdować przyjemność czytania Śrimad-Bhagavatam w towarzystwie bhaktów, a nie w towarzystwie laików.
(42) Powinno się obcować z bhaktami, którzy są uważani za bardziej zaawansowanych.
(43) Należy intonować święte imię Pana.
(44) Powinno się żyć w okręgu Mathury.

Jak widać jest trochę tych punktów. Te dotyczące Bóstw swoje rozwinięcie znajdują w pańcaratrice. W związku z tym, według mnie pańcaratrika ściśle wiąże się z vaidhi sadhana bhakti.

gndd napisał(a):
Ale mam w związku z tym pytanie. Jeżeli pancaratrika to miałoby być wielbienie Bóstw i miałoby być związana z vaidhi-bhakti, to co z wielbieniem Bóstw przez tych, którzy są na wyższym poziomie? Nie jest to częścią ich praktyki? Wielbienie Bóstw zamyka się w vaidhi?

Myślę, że wielbienie Bóstw nie zamyka się w vaidhi, że wykracza poza nie. Pańcaratrika daje tattvę, później natomiast wraz z postępem duchowym i oczyszczeniem świadomości zaczyna dominować rasa. Nigdy nie widziałem w jaki sposób raganuga bhakta czci Bóstwa, słyszałem jedynie historie, w których bhaktowie raganuga zachowują zasady pańcaratrika (np. czystość przygotowania ofiarowania), jednak wielbią Bóstwo w nastroju, który nie jest dostępny i zrozumiały dla vaidhi bhaty.

gndd napisał(a):
To jak zrozumieć stwierdzenia Srila Prabhupady, że w ISKCONie wielbimy Bóstwa Radha-Kryszna w nastroju Lakszmi-Narajana? Czy nastrój Lakszmi-Narajana to nie jest nastrój vaidhi? Chyba jest. To co w takim razie z wielbieniem Bóstw w nastroju Radha-Kryszna? Najwyraźniej takie wielbienie jest i zaryzykowałabym twierdzenie, że jest ono możliwe TYLKO dla tych, którzy są ponad vaidhi. Jeśli miałabym rację to co to znaczy?


Nie znam odpowiedzi na to pytanie. Może ktoś z bhaktów spróbuje...?

gndd napisał(a):
Pancaratrika dotyczy równieś tych, którzy są ponad vaidhi. Czy tak? To jak jest z tą pancaratriką, jest ona związana szczególnie z vaidhi czy nie? Czy może pancaratrika oznacza tylko wielbienie Bóstw na poziomie vaidhi, a wielbienie na poziomie wyższym nie nazywa się już pancaratriką? Jak to jest?

Myślę, tak jak pisałem wyżej, że pańcaratrika dotyczy vaidhi sadhany, ale również wykracza po za nią. Czyli jest obecna w nastroju raganuga, jednak zaczyna być dominowana przez specyficzną rasę. Jeden waisznawa (nie pamiętam imienia) karcił swoje Bóstwa (np za to, że nie pilnowały garnków, w których gotował i złodzieje mu je ukradli), mimo to w Ich wielbieniu z pewnością zawierał zasady pańcaratriki dotyczące zachowania czystości (kąpiele, gotowanie...). Adveyta Acarya - sam Pan, czcił śalagram śila zgodnie z procedurą pańcaratriki (czystość, parafenalia, upacara, asana....i pewnie wiele innych)

gndd napisał(a):
W pierwszym wesecie drugiej fali wschodniej (czyli pierwszej) ćwiartki BRS Rupa Goswami pisze, że sa bhaktih sadhanam bhavah prema ca iti tribhodita, czyli że oddanie (bhakti) jest trzech rodzajów: sadhana, bhava i prema. Następnie opisuje sadhana-bhakti. Jest to oddanie, które prowadzi do podstawowego uczucia (bhava) poprzez fizyczny wysiłek czy może należałoby powiedzieć fizyczne działanie. Celem sadhany jest pojawienie się w sercu wiecznie doskonałego uczucia (nitya-siddha-bhava).

W wersecie piątym Rupa pisze: vaidhi raganuga ca iti sa dvidha sadhana-bhidha. Znaczy to, że są dwa rodzaje sadhana-bhakti: vaidhi i raganuga.

W wersecie szóstym jest powiedziane, że oddanie zwane jest vaidhi gdy przejawia się w oparciu o pisma objawione (śastra), a nie o rozwinięcie żarliwego uczucia (raga). Dalej są wersety z pism obrazujące praktykę vaidhi: należy słuchać, intonować i medytować o chwałach Hari. Jest werset o tym, że wszystkie zasady podlegają dwóm: zawsze pamiętać o Krysznie i nigdy o nim nie zapominać. I tak dalej. Rupa pisze też o tym, kto ma kwalifikacje do tego, by praktykować vaidhi: jest to osoba, która dzięki nadzwyczajnemu szczęściu ma naturalną wiarę w służbę oddania i która nie jest ani zbyt przywiązana do świata materialnego, ani nie czuje do niego zbytniej awersji. Osoby mające takie kwalifikacje są trzech rodzajów: uttama, madhyama i kanistha - znany nam wszystkim podział związany ze stopniem wiedzy i wiary. I dalej opisana jest vaidhi-bhakti w wielu, wielu wersetach, łącznie z opisem związanych z nią 64 praktyk.

Potem Rupa przechodzi do opisu raganuga-bhakti. Rupa definiuje raganuga-bhakti w ten sposób: oddanie zwane jest raganuga gdy imituje ono ragatmika bhakti, którą w bardzo wyraźny sposób emanują mieszkańcy Wryndawany. Następnie Rupa opisuje ragatmika-bhakti, aby odróżnić ją od raganugi. Ten opis pominiemy. Następnie opisane są kwalifikacje osoby, która może podążać procesem raganuga: Ten, kto pragnie osiągnąć uczucie (bhava) mieszkańców Wradży, którzy usytułowani są wyłącznie w ragatmika-bhakti, taka osoba ma kwalifikacje do praktykowania raganuga-bhakti. Wskazówką pojawienia się tego intensywnego pragnienia rozwinięcia tych uczuciowych stanów jest to, że gdy kandydat słyszy o ich słodyczy, jego umysł nie zważa ani na wskazówki pism objawionych, ani na logikę. Jednak osoba na poziomie vaidhi powinna polegać na wskazówkach pism i pozytywnym rozumowaniu dokąd nie pojawi się w niej jeden z tych emocjonalnych stanów. Osoba praktykująca raganuga-bhakti powinna ciągle przebywać we Wradży, zaabsorbowana historiami z Wradży, pamiętając Krysznę i imitując tych zaufanych towarzyszy Kryszny, do których nastroju czuje największy pociąg. Jako ciekawostkę mogę dodać, że według Rupy Goswamigo związek przyjaźni z Kryszną można osiągnąć zarówno poprzez raganugę, jak i poprzez vaidhi.

Opis raganugi jest dużo krótszy niż vaidhi, i na tym kończy się druga fala pierwszej ćwiartki nektaru oddania. Trzecia fala to opis bhavy, czwarta to opis premy.

Dziękuję Mataji za to streszczenie. Bardzo dużo się nauczyłem podczas tej dyskusji.

gndd napisał(a):
Pierwszy raz słyszę ten opis o tattvie i rasie, ten z wykładu Sri Prahlada! Ciekawy. Znowu, nigdy o tym w ten sposób nie myślałam. Dzięki. :)

Proszę, polecam ten wykład. Śri Prahlad odnosi pojęcie tattvy i rasy również do związku małżeńskiego. Tattva: żona powinna być zależna od męża i powinna mu służyć (mąż odgrywa rolę puruszy, żona prakriti); mąż dba o potrzeby żony. Jednak zatrzymanie się na poziomie tattvy jest niewystarczające. Musi jeszcze zaistnieć rasa - słodycz, pozytywna wymiana uczuć i emocji, radość, wspólne przeżywanie.... Gdy jest rozbieżność między tymi punktami, związek będzie szwankował.
Prabhu mówił, że niezrozumienie tych punktów przyczyniło się do kryzysu instytucji małżeństwa m.in w naszym ruchu....

_________________
Gauranga!!!


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 12 mar 2008, o 13:32 

Dołączył(a): 8 lis 2006, o 14:17
Posty: 155
Gauranga Avatar das napisał(a):
Chociaz nie znam cie osobiscie mam nadzieje ze taki dzien nadejdzie,wtedy bede mogł co spojrzec w oczy i powiedziec przepraszam ,jesli kiedy kolwiek czyms mogłbym Cie urazic. Nigdy nie mialem tego na mysli,ani w swych zamiarach ,lecz jesli moze urazilem Cie w jakis sposob juz dzis skladam pełne szacunku poklony. :oops:

(...)
Czy moze masz jakies stare wyklady suhotry Maharaja z przed jego saniasy?


Haribol! Nie musisz sie przejmowac, niczym mnie nie uraziles :) Niestety nie mam zadnych tasm ze starymi wykladami Suhotry Prabhu.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 12 mar 2008, o 13:44 

Dołączył(a): 8 lis 2006, o 14:17
Posty: 155
Rameśvar das napisał(a):
Śri Prahlad odnosi pojęcie tattvy i rasy również do związku małżeńskiego. Tattva: żona powinna być zależna od męża i powinna mu służyć (mąż odgrywa rolę puruszy, żona prakriti); mąż dba o potrzeby żony. Jednak zatrzymanie się na poziomie tattvy jest niewystarczające. Musi jeszcze zaistnieć rasa - słodycz, pozytywna wymiana uczuć i emocji, radość, wspólne przeżywanie.... Gdy jest rozbieżność między tymi punktami, związek będzie szwankował.
Prabhu mówił, że niezrozumienie tych punktów przyczyniło się do kryzysu instytucji małżeństwa m.in w naszym ruchu....


Jest w tym stwierdzeniu duzo prawdy, ale mysle ze potrzebne jest tez wyjasnienie uzywanego slownictwa. Nie mozna podnosic zaleznosci typu: "żona powinna być zależna od męża i powinna mu służyć (mąż odgrywa rolę puruszy, żona prakriti)" do kategorii tattva, poniewaz nie jest to prawda absolutna, istniejaca wiecznie i niezmiennie bez wzgledu na okolicznosci. Czasami zyjac w swiecie materialnym odgrywamy role puruszy, czasami gramy prakriti - taka jest nasza natura: "energia posrednia". Stad tez nawet w jednym zyciu mozemy wymiennie sprawowac takie funkcje, co czesto widzi sie w zwiazkach malzenskich. Jest to dowod na relatywnosc powyzszego stwierdzenia i stad tez w zaden sposob nie moze byc ono postrzegane jako "tattva".


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 12 mar 2008, o 14:34 

Dołączył(a): 12 mar 2008, o 13:47
Posty: 10
Jeśli używamy takich określeń jak purusza, prakriti itp. itd., musimy pamiętać że operujemy pojęciami archetypowymi, podstawowymi, pierwotnymi. W rzeczywistości wszyscy jesteśmy prakriti, a jedynym purusza jest Pan Kryszna.
Sprowadzając rzecz bardziej na ziemię należy zauważyć, że nie ma typów czysto męskich i czysto żeńskich, tak jak nie ma czystego jin i jang. Są jedynie cechy męskie i żeńskie i każdy z nas posiada je w różnych proporcjach. Co za tym idzie, sporym uproszczeniem i nawet nadużyciem jest twierdzenie, że żona powinna służyć mężowi, a ten się nią opiekować. Należy raczej na każde z nich spojrzeć jak na indywidualny przypadek i zaakceptować określony zestaw cech. Ważne jest aby pomiędzy obiema osobowościami nie było rażących sprzeczności. Różnić się mogą i nawet powinni na zasadzie komplementarności, wzajemnego uzupełniania się.
Może więc się zdarzyć, że kobieta ma bardzo niezależny charakter i w żadnym razie nie dopowiada jej rola pokornej służki i dajmy na to, wybierze zawód policjanta, wojskowego czy pracownika ochrony.
Nie znaczy to, że kobiety nie powinny być chronione przez mężczyzn. Zasady pierwotne obowiązują cały czas, ale jest wiele zasad ogólnych, które składają się na poszczególne przypadki.

Co do powodów kryzysów w małżeństwach bhaktów, to pewnie można mówić o wielu czynnikach (ciekawe czy ktoś to próbował badać). Na pewno brak uczuć między małżonkami jest jednym z nich. Ale trudno się temu dziwić, gdy spojrzy się na system kojarzenia par, jaki był (nie wiem czy jest nadal) praktykowany. Wystarczyło, że jakiś on chciał zmienić aśram i w tym samym czasie na ten sam pomysł wpadła jakaś ona. I to już wystarczało aby ich połączyć. Albo powodem zamążpójścia bhaktinek była chęć awansu społecznego.
Można by przypuszczać, że skoro imiona Pana Kryszny są pełne wiedzy, to bhaktowie powinni niektóre rzeczy rozumieć. Po efektach widać, że nie do końca tak było.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 12 mar 2008, o 19:20 

Dołączył(a): 7 sie 2007, o 20:07
Posty: 199
Divya napisał(a):
i jeszcze taka jedna mysl luzna - na temat naszych wyborow w gryhasta asramie,
czy tez wyboru pierwotnego co do gryhasta asramu :)
jako jogini mozemy dokonac pewnej wizualizacji :)
co do wizualizacji..mozemy wejsc w stan medytacji:) i wyobrazac sobie jak
by nasze zycie sie potoczylo dalej gdybysmy wybrali ta czy inna
droge...musimy byc tez swiadom, ze na tej i innej drodze rowniez
jetnieja krzyzowki:) itd...w ten sposob powstaje "drzewo" decyzyjne w
ktorym widac wiele rozgalezien i ktorego galezie wydaja roznorodne
owoce:)) rezultaty dzialan:))) kazdy z tych owocow ma inny smak...dlaszy
ciag medytacji to wejscie w smaki tych owocow...czy nasza wyobraznia nie
jest przemeczona w tej chwili?:)...jesli nie...mozemy w takim razie isc dalej...az
dojdziemy do pierwotnego smaku strumienia...smak oryginalny jest
kompletny (mowi o tym wiswanatha cakrawarti w komentarzu do premabhakti candriki narottama das thakury)
...bez zadnych sciekow :)...wszyscy wiemy ze istnieje roznica pomiedzy
strumieniem poczatku rzeki, a jego delta...o tym wlasnie mowie...natura
jest kompletna...pomysly czlowieka egocentrycznego burza nature i
powoduja zaklocenia,zabrudzenia, ktore nie daja duszy takiego szczescia
jak oryginalny strumien...zamiast namiastki szczescia (szczescia ktore
ma poczatek i koniec) lepiej zaznac szczescia ktore plynie z duszy i
ktore nie jest zalezne od zewnetrznych czynnikow oraz ma trwala
nature...takie rozwazania w glebi serca to samoistne lekarstwo dla kazdego... przywraca ono
rownowage i wprowadza dusze w jej naturalne srodowisko, w ktorym
przestaje ona byc sluga wyobrazen mentalnych, zachcianek zmyslowych, a
moze wejsc w stan sluzenia krysznie...
tak czy inaczej nasza pozycja to bycie sluga...jesli sluzymy cialu,
egoizmowi - cierpimy, jesli sluzymy kryszenie odczuwamy wieczna radosc,
czysta, nie toksyczna, bez kaca, rowniez moralnego:)
tak jest kiedy sie zastanawiamy nad naszym zyciem i droga wyboru:)
dotyczy to osob na kazdym etapie zycia czy to w gryhasta asramie czy poza nim...


Piszesz drogi Divyasimha ji o wyborach, ale co z uwarunkowaniami? Jesli cala nasza przyszlosc zalezala by tylko od wyborow, to jakze latwym bylby powrot na Vaikunthe! Ale Bog mowi w BG, ze osoba ktora zna Go w pelni jest bardzo zadko spotykana w tym swiecie. Ja osobiscie rozumiem temat w ten sposob, ze grihasta asram jest dla tych, ktorzy nie sa wolni od uwarunkowan i materialnych pragnien, a jednak pragna osiagnac lotosowe stopy Sri Sri Radha-Syama. Nie brahmacarya asram, ani sannyasa asram - to grihasta asram daje taka mozliwosc tym biedaczkom (ktorych jest znaczaca wiekszosc w swiecie materialnym).

_________________
"IN PRABHUPADA I TRUST"
http://24hourkirtan.fm/


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 12 mar 2008, o 20:13 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 sty 2007, o 05:12
Posty: 1089
Lokalizacja: Warszana
jak zwykle madrze prawisz moj drogi bracie...kederanathcie :)
juz nawet nie czuje jak mi sie rymuje :)
oj tak..
dojzalosci nam trzeba...a gryhasta asram prowadzi do niej w prostej drodze :)

co sie dzieje kiedy mezczyzna chce kobiety
http://pl.youtube.com/watch?v=JjhMdQObM ... re=related
i w druga strone co sie dzieje kiedy odwrotnie kobieta chce mezczyzny
http://pl.youtube.com/watch?v=WGZpfqyXJ ... re=related
wnioski zostawiam wam :)))

_________________
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się
w zakątku mego serca.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 12 mar 2008, o 21:18 

Dołączył(a): 7 sie 2007, o 20:07
Posty: 199
Divya napisał(a):
co sie dzieje kiedy mezczyzna chce kobiety
http://pl.youtube.com/watch?v=JjhMdQObM ... re=related
i w druga strone co sie dzieje kiedy odwrotnie kobieta chce mezczyzny
http://pl.youtube.com/watch?v=WGZpfqyXJ ... re=related
wnioski zostawiam wam :)))


Moze tez to wygladac w ten sposob:
http://www.dandavats.com/?p=2960
albo tak:
http://pl.youtube.com/watch?v=b3BgY7KSkb0
lub tak:
http://pl.youtube.com/watch?v=Tt5vmiU1RRU

_________________
"IN PRABHUPADA I TRUST"
http://24hourkirtan.fm/


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 12 mar 2008, o 23:10 

Dołączył(a): 8 lis 2006, o 14:17
Posty: 155
Kumbha napisał(a):
Jeśli używamy takich określeń jak purusza, prakriti itp. itd., musimy pamiętać że operujemy pojęciami archetypowymi, podstawowymi, pierwotnymi. W rzeczywistości wszyscy jesteśmy prakriti, a jedynym purusza jest Pan Kryszna.


To rowniez jest troche bardziej skomplikowane... poniewaz jestesmy jakosciowo tacy sami jak Kryszna, istnieje w nas rowniez potencja do odgrywania roli puruszy. Kryszna jest Maha-purusza, my jestesmy mini-purusza. :) Funkcjonalnie jestesmy po stronie prakriti bo jestesmy bardzo znikomi (tzn. latwo nas zdominowac), ale tendencja do grania roli puruszy jest w nas obecna. Dopiero rozwiniecie w sobie czystrej swiadomosci duchowej i glebokiego zwiazku z Kryszna usadawia nas w pelni na pozycji prakriti.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 12 mar 2008, o 23:59 

Dołączył(a): 12 mar 2008, o 13:47
Posty: 10
Faktycznie skomplikowane, ale jakie ciekawe. :)


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Szczęśliwe małżeństwo
PostNapisane: 13 mar 2008, o 06:59 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 paź 2006, o 20:09
Posty: 770
Lokalizacja: Legnica
Kula-pavana napisał(a):
Rameśvar das napisał(a):
Śri Prahlad odnosi pojęcie tattvy i rasy również do związku małżeńskiego. Tattva: żona powinna być zależna od męża i powinna mu służyć (mąż odgrywa rolę puruszy, żona prakriti); mąż dba o potrzeby żony. Jednak zatrzymanie się na poziomie tattvy jest niewystarczające. Musi jeszcze zaistnieć rasa - słodycz, pozytywna wymiana uczuć i emocji, radość, wspólne przeżywanie.... Gdy jest rozbieżność między tymi punktami, związek będzie szwankował.
Prabhu mówił, że niezrozumienie tych punktów przyczyniło się do kryzysu instytucji małżeństwa m.in w naszym ruchu....


Jest w tym stwierdzeniu duzo prawdy, ale mysle ze potrzebne jest tez wyjasnienie uzywanego slownictwa. Nie mozna podnosic zaleznosci typu: "żona powinna być zależna od męża i powinna mu służyć (mąż odgrywa rolę puruszy, żona prakriti)" do kategorii tattva, poniewaz nie jest to prawda absolutna, istniejaca wiecznie i niezmiennie bez wzgledu na okolicznosci. Czasami zyjac w swiecie materialnym odgrywamy role puruszy, czasami gramy prakriti - taka jest nasza natura: "energia posrednia". Stad tez nawet w jednym zyciu mozemy wymiennie sprawowac takie funkcje, co czesto widzi sie w zwiazkach malzenskich. Jest to dowod na relatywnosc powyzszego stwierdzenia i stad tez w zaden sposob nie moze byc ono postrzegane jako "tattva".


Dziękuję za odpowiedź Prabhu. To słowo tattva zostało użyte przez Śri Prabhlada Prabhu użyte w celu zobrazowania pewnej zasady. Rzeczywiście w tym świecie jest tak, że czasami wcielamy się w rolę purusy, czasami w rolę prakriti. Podążając za rozważaniami Śri Prahlada rozumiem, że te zasady: purusa, prakriti istnieją wiecznie, a żywa istota próbuje wejść w ten nastrój.
Ten temat ma swoje rozwinięcie w następującym modelu: zbuntowana jiva przychodząc do tego świata chce być puruszą, jednak ciała, jakie otrzymuje powodują, że jest stara się być puruszą w roli puruszy, lub purusą w roli prariti.

Jeśli chodzi o relatywność tego stwierdzenia..... myślę, że ta relatywność stopniowo ulegała pogłębieniu wraz z upływem yug. Z pewnością w kulturze wedyjskiej cechy żeńskie i męskie w różnych płciach nie były tak pomieszane i tym samym funkcje były jaśniej określone.

Śri Prahlad Prabhu (podążając za Bhaktividya Purną Svamim) pojęcie tattvy odnosi również do relacji guru-uczeń. Mówi: tattva w tej relacji oznacza: "guru powinien być wielbiony jak Bóg". Rasa natomiast wskazuje na smak relacji, nastrój tego wielbienia zgodnie z rozwinięciem i pogłębieniem zrozumienia tattvy.

_________________
Gauranga!!!


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 189 ]  Moderatorzy: Trisama, Morderatorzy Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL