Nauka z tego płynie taka, że warto pomyśleć trzykrotnie zanim urazi się dumę kszatrii.

Na szczęście w sercu kszatrii, który jest bhaktą Pana jest miejsce na miłosierdzie i współczucie, i nawet skomplikowane romanse i urażone uczucia, takie jak opisane powyżej, kończą się happy endem i narodzinami wielkiego wielbiciela Pana Caitanji (króla Prataparudry).
gndd napisał(a):
Król Prataparudra był jedynym synem zrodzonym z tego związku.
Śrila Prabhupada pisze w komentarzu do CC, że w "Gaura Ganoddesha Dipika" (118) jest powiedziane, że to sam król Indradjumna przyjął narodziny we własnej rodzinie jako Maharaja Prataparudra. Maharaja Indradjumna to oczywiście ten sam król, który ustanowił świątynię Pana Jagannatha, na wiele tysięcy lat przedtem.
Jedną z
lila Maharaja Prataparudry był codzienny masaż lotosowych stóp Kasi Miśry (Kubja z Matury w Kryszna-lila) i słuchanie od niego o bogactwie wielbienia Pana Jagannatha. To właśnie podczas jednego z tych spotkań, poprzez czynienie delikatnych aluzji, Kaśi Miśra zainicjował niezwykłą rozrywkę pomiędzy Panem Caitanją, królem Prataparudrą i Gopinathem Pattanayaką (bratem Ramanandy Raya, jednego z pięciu synów Bhavananda Raya (Pięciu Pandawów i ich ojciec król Pandu)). Tę
lila można znaleźć w Caitanya-caritamricie Antya-lila 9.94 -->.