Teraz jest 28 lip 2026, o 19:25


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 49 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Fascynacja Bhagavad Gitą a mój "buddyzm"
PostNapisane: 18 wrz 2011, o 12:28 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Pavana Caitania napisał(a):
Zastawiam sie czy natura (dharma) Brahmana i osiagniciu Niego jest to ze automatycznie sie zapomina o Bhakti i Bhagawanie? czy jest to tylko jedna z opcji? Znamy mantre ze Sri Ishopaniszad mowiaca o prsbie by "usunac swiatlo, ktore mnie oslepia by zobaczyc Boga twaz" ale mamy tez przkady 4 kumarów ktorych wyzwolnie w Brahamnie nie powstrzmało w dostrzzeniu Bhakti i miłosci do Abuslutnej Osoby Boga.


Aby osiągnąć wyzwolenie w Brahmanie, brahmawadi, czyli osoba, która rozumie, że nondualna Prawda Absolutna objawia się w 3 aspektach Brahmana, Paramatmy i Bhagawana, ale czuje atrakcję do Brahmana, nie może być zazdrosna o aspekt Bhagawana i musi przejawiać przynajmniej odrobinę szacunku dla Kryszny/Wisznu, bo to On jest substancją wszystkich duchowych procesów, i to On nagradza praktykanta upragnionym rezultatem. Innymi słowy, aby osiągnąć sajudżja-mukti brahmawadi musi praktykować sattwiki-bhakti (w przeciwieństwie do śuddha-bhakti wajsznawów), co wyjaśnione jest w Śrimad Bhagawatam 3.29.10.

Dlatego prawdziwym impersonalista brahmawadi nigdy nie będzie popełniał obraz w stosunku do Najwyższego Pana i Jego wielbicieli, tak jak czynią to zazdrośni o Bhagawana majawadi twierdząc, że Kryszna, bhakti, i miłosny związek wajsznawów z Kryszną jest mayą, czyli iluzją, przejawiającą się w postaci nadmiernego sentymentalizmu, który ostatecznie trzeba porzucić.

Czterech Kumarów będąc w pełni przepełnionymi gjana-śakti Kryszny, w doskonały sposób zaprezentowali naturalną reakcję wyzwolonych i posiadającej transcendentalną wiedzę osób, które nie są zazdrosne, i z tego powodu, nie są przeciwne służbie oddania dla osobowego Boga. Nawet będąc na platformie atmaramów, czyli płynącej z duszy, pełnej samo-satysfakcji, byli w stanie poczuć wyższe transcendentalne szczęście płynące z kontaktu z Panem, oraz ze służbą oddania dla Niego. Podobnie było z Śukadewą goswamim.

"Chociaż Śukadewa Goswami i czterej Kumarowie byli zawsze pochłonięci myślami o bezosobowym Brahmanie, a zatem byli Brahmawadi, tym niemniej przyciągały ich transcendentalne rozrywki i cechy Krsny. Dlatego później stali się bhaktami Kryszny." (Cc Madhya 24.113)

Zazdrośni o Krysznę mayawadi, czy śunjawadi popełniają obrazy, i dlatego sami zamykają sobie drogę do doświadczenia najwyższego z możliwych duchowego szczęścia, wynikającego z personalnych interakcji z Bogiem. Z tego samego powodu, zazdrośni mayawadi nie mają dostatecznych kwalifikacji, aby wtopić się w Brahmana, gdyż światłość Brahmana jest halo transcendentalnego ciała i osobistych cech Kryszny, którym mayawadi pogardza, uważając je za materialne.

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Fascynacja Bhagavad Gitą a mój "buddyzm"
PostNapisane: 18 wrz 2011, o 12:47 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Pavana Caitania napisał(a):
Wydaje sie ze po czesci tez bhaktowie neguja wartosc wyzwolnia w brahmanie, tak jak druga strona neguje wyzwolnie w PREMIE:) Ale nie wiem czy tak musi byc zawsze? W pewnych stuacjach napewno tak, ale czy zawsze? Np; zdaza sie ze w Ksiazkach Prabhupada sa pochwały na zecz imersnalistow. czasmi pisze iż "to sa osoby transendentalne usytwane, wyzej niz karmi"


O tym już wspomnieliśmy poprzednio. Bhaktowie minimalizują wartość wyzwolenia i jego efektów, bo pojawiają się one automatycznie wraz z postępem w służbie oddania, a czyste bhakti oferuje nieskończenie większe szczęście, niż to będące rezultatem mukti, które jak wyjaśnia Śrila Sanatana Goswami w Bhrihad Bhagawatamricie (BB) 2.2.171, jest zbliżone uczuciu "bycia szczęśliwym z faktu, że nie jest się chorym lub uczuciu przyjemności z głębokiego snu". Jeżeli ktoś wali nas kijem dostatecznie długo, to moment w którym przestaje nas bić, uważamy za ogromne szczęście, chociaż tak naprawdę jest to jedynie absencja bólu, a nie pozytywne doświadczenie szczęścia.

Wtopienie się w Brahmana jest natomiast nieupragnione, bo dla czystego wielbiciela byłaby piekłem sytuacja, w której nie mógłby pełnić służby oddania dla Pana. Dlatego preferuje on służbę oddania w piekle, niż brak takiej służby "pochrapując" w bezosobowym Brahmanie i udając Greka, którym nie jest.

Poza tym, zgodnie ze Śrimad Bhagawatam 10.14.26 (oraz z komentarzem) zarówno koncepcja materialnego uwikłania, jak i wyzwolenia się z niego jest jedynie oznaką naszej ignorancji, i leży poza sferą transcendentalnej wiedzy. Dlaczego? Ano dlatego, że obie te koncepcje natychmiast przestają istnieć w momencie, kiedy dżiwa uświadamia sobie swoją duchową, różną od materii tożsamość, podobnie jak dla słońca, koncepcja dnia i nocy nie posiada żadnej wartości.

Materialne uwikłanie jest więc jedynie iluzją dżiwy, bo sat-cit-ananda dusza nie posiada prawdziwego związku z martwą materią, a jedynie utożsamia się z nią poprzez pryzmat materialnej ahankary. Dlatego też tzw. wyzwolenie stanowi raczej dobrowolną chęć pozbycia się iluzorycznej tożsamości, niż faktycznie jest uwolnieniem się z jakiś narzuconych nam przez kogoś kajdanów, bo przecież te tzw. "materialne więzy" narzuciliśmy sobie jedynie sami, nie będąc przez nikogo do tego przymuszonym.

Nawet jeżeli uznamy, że wyzwolenie z cierpienia posiada jakąś namacalną wartość dla dżiwy, to w dalszym ciągu, brak w naszej egzystencji wpływów materii jest nic nie znacząca w porównaniu z pozytywną sferą duchowych czynności i miłosnych interakcji z Kryszną i Jego bhaktami, w świecie nigdy nieprzemijającej i nieograniczonej różnorodności, gdzie "każdy krok jest tańcem, a każde słowo pieśnią". Ciemność jest spowodowana jedynie nieobecnością słońca. Na słońcu nie doświadcza się nocy, ani podziałów na noc i dzień. Podobnie, w czystej, transcendentnej dżiwie nie ma materialnej ciemności, a więc trudno mówić o doświadczeniu wyzwolenia się z czegoś, co w samej dżiwie nie ma racji bytu.

Co do chwalenia mokszy/wyzwolenia przez bhaktów, to Śrila Sanatana Goswami pisze w BB 2.2.171, że "Opisując ostateczne chwały służby oddania, możemy czasami mówić w superlatywach o mokszy, wyzwoleniu. Jednakże, nie jest naszym zamiarem uznanie mokszy za ostateczny cel duchowej dyscypliny, ponieważ w mokszy nie istnieje nawet ślad prawdziwego szczęścia."

W komentarzu do tego wersetu wyjaśnia on, że w niektórych ustępach bhakti-śastr, radość pochodząca z wyzwolenia jest opisana, jako znacznie większa, niż ta pochodząca z materialnego życia. Śastry wspominają to jedynie w celu uwidocznienia gigantycznego kontrastu pomiędzy szczęściem wyzwolenia, a szczęściem służby oddania, które jest biliony razy bardziej intensywne. Oprócz radości pochodzącej z wyzwolenia, nie istnieje nic, co mogłoby być w znaczący sposób użyte w porównaniu ze szczęściem pochodzącym z bhakti.

Następnie, Śrila Sanatana Goswami mówi, że koncept "radości" w wyzwoleniu jest jedynie teoretycznym wytworem wyobraźni impersonalistów. Dzieje się tak, ponieważ w wyzwoleniu nie ma nawet śladu prawdziwego szczęścia, czego dowodem jest powyższy werset bhakti-śastr. W następnym wersecie i komentarzu mówi on, że sam termin "wyzwolenie" jest nieporozumieniem stworzonym przez iluzję, a czują do niego atrakcję jedynie ignoranci w temacie, którzy chwalą wyzwolenie jedynie z powodu bycia nieświadomym faktów.

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Fascynacja Bhagavad Gitą a mój "buddyzm"
PostNapisane: 18 wrz 2011, o 14:45 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Pavana Caitania napisał(a):
Z mej perskrtywy dobrze by bylo gdyby istniala taka opcja ze ktos widzi jedczsnie 100$ i milion $ i wybiera jednao z nich wiedzac ze drugie tez jest mozliwe. Nie mowie ze zawsze ale zeby taka opcja istniala tez.


Taka opcja już istnieje, a przeciwstawność wyborów prezentowana jest odpowiednio w nastroju brahmawadich i 4 sampradaji wajsznawów, gdzie 100 dolarów to brahmananda, a milion dolarów to premananda, w różnych rati, czy sthayi-bhawie.

"Mój drogi Panie, o władco wszechświata, ponieważ bezpośrednio Cię ujrzałem, moje transcendentalne szczęście przyjęło kształt potężnego oceanu. Znajdując się w tym oceanie, uświadamiam sobie teraz, że wszelkie inne tak zwane szczęście, włączając w to nawet brahmanandę, jest niczym woda zawarta w dołku odciśniętym kopytkiem cielęcia." (Cc Antya 03.197)

Takiego wyboru (pomiędzy rodzajami duchowego szczęścia) nie posiadają natomiast osoby zazdrosne o Bhagawana i popełniające wobec Niego i Jego bhaktów aparadha.

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Fascynacja Bhagavad Gitą a mój "buddyzm"
PostNapisane: 19 wrz 2011, o 13:52 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
Powiedzmy to ze gdyby kiedys dane mi bylo dac wyklad z FILOZFII VAISZNAWA, np; na Wodscku (To znaczy dane nie bedzie, ale to rozwazenie teortyczne, przkładowe) to w wykładzie takim ja bym powidział ze nasza filozfia uznaje 3 rodzje wyzwolnia. Brahman PAramtma Bahgawan. Wyzwiolnie w Brahmanie jako bardzo wysokie i transendentalne ale nie koncowe.

Zapewne gdyby Purnapragja prabhu mial prszdzic ten sam wykład byłby on negetywny dla tego rodzju wyzwolnie. Taka pewnie byla by roznica.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Fascynacja Bhagavad Gitą a mój "buddyzm"
PostNapisane: 19 wrz 2011, o 14:54 

Dołączył(a): 29 paź 2006, o 17:04
Posty: 570
prof. Filutek napisał(a):
Część z nich kwestionuje nawet istnienie Bhagavatam jako jednolitego tekstu w czasach Ramanudży, który nigdy nie odwołał się do niego w żadnej ze swoich prac, ani nigdy o nim nie wspomniał.
Ten sam argumenta ex silentio pojawia się ze strony środowiska akademickiego i ze strony tegoż to środowiska jest też kwestionowany ze względu na to, że Ramanudża nie wspominałteż o Alwarach, a istnienia ich tekstów za czasów Ramanudży raczej się nie kwestionuje. Jasnym jest więc, że Ramanudża nie powoływał się czy nie wspominał w swych tekstach o wszystkich znanych mu pismach. Mógł pominąć Bhagawatam i Alwarów z innych względów.

Tak czy inaczej Krsnadasa Kaviraja w CC (ustami Pana Caitanji) a potem Jiva Gosvami argumentują, że Bhagawatam to tak naprawdę śruti. Zresztą nie byli odosobnieni jeżeli chodzi i próby przyznania statusu śruti różnym puranom czy nawet wszystkim puranom.

_________________
Govindanandini

http://iskconstudies.org/
http://chomikuj.pl/pampkinus


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Fascynacja Bhagavad Gitą a mój "buddyzm"
PostNapisane: 19 wrz 2011, o 16:32 

Dołączył(a): 14 lis 2006, o 18:54
Posty: 508
tak na marginesie ... Purnaprajna mógłby postarać się zdobyć tytuł PROFESORA...ileż wtedy wypowiedzi zyskałyby na znaczeniu:-} ...to tak odnośnie tego wątku o islamie ;-}


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Fascynacja Bhagavad Gitą a mój "buddyzm"
PostNapisane: 19 wrz 2011, o 19:42 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Pavana Caitania napisał(a):
Zapewne gdyby Purnapragja prabhu mial prszdzic ten sam wykład byłby on negetywny dla tego rodzju wyzwolnie.


Dziękuję Prabhu, dobrze wiedzieć. :)

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Fascynacja Bhagavad Gitą a mój "buddyzm"
PostNapisane: 20 wrz 2011, o 09:14 

Dołączył(a): 3 gru 2007, o 11:03
Posty: 193
Lokalizacja: Poznań
[quote="Gopala Acarya DAS"]Hare Kryszna

powinniśmy przynajmniej teoretycznie[/color] przyjąć Krsnę za Najwyższą Osobę Boga, a dzięki temu pokornemu nastawieniu będziemy mogli zrozumieć Bhagavad-gitę. Bardzo trudno jest zrozumieć Bhagavad-gitę, jeśli nie czyta się jej w duchu pokory jako że jest ona wielką tajemnicą. "

Postaraj się zatem przynajmniej teoretycznie uznać to za fakt, że Kryszna jest osobą, Najwyższą osobą i czytaj modląc się o objawienie... Kryszna Ci pomoże...

Dobry wybór cytatu Śrila Prabhupada dla tych rozważań. Mieć wiarę, że warto podjąć ku czemuś kroki to prawdziwa sztuka i często trudno się przekonać, że akurat wiedza z tego źródła zaprowadzi nas daleko. Początkowo teoretyczne, pokorne uznanie, że Kryszna jest ostatecznym celem warte jest sprawdzenia gdyż zyskać można wiele a ryzyko straty żadne.
Kiedyś pewien zaprzyjaźniony bhakta przedstawił kwestię w taki sposób (nie wiem czy to jego własny pomysł czy wykorzystywany powszechnie pomysł, mniejsza z tym): Przypuśćmy, że dowiedziałeś się, że na drugim końcu mało znanego Tobie osiedla w mieście wybudowano coś niesamowitego (powiedzmy centrum handlowe :) i warto tam pójść. No ale różni ludzie różne rzeczy mówią więc patrzysz sceptycznie gdyż od dłuższego czasu w mieście nic się nie dzieje. Jednak decydujesz się sprawdzić i pytasz jak tam dojść. Mówią ci, że z kierunku skąd zaczynasz najpierw trzeba kierować się na wieżę straży pożarnej, iść potem jakaś ulicą prosto a gdy po prawej stronie będzie poczta należy skręcić w prawo, potem znów prosto aż do kwiaciarni a za nią w lewo. Potem gdy ujrzymy posterunek policji a naprzeciwko niej fryzjera to już "rzut beretem" i w tamtym miejscu każdy kogo podpytamy wskaże już dalszą drogę.
Idziemy więc i widzimy najpierw bazę straży pożarnej - nie jest to jeszcze nic specjalnego ale remiza jest więc idziemy dalej i co ciekawe poczta też się pojawia. Nie dowód to jeszcze, że sam docelowy punkt istnieje ale utwierdzamy się, że gość co nas zachęcał do drogi jak dotąd nie kłamał. Kwiaciarnia jest ale coś kiepsko ze znalezieniem tej drogi w lewo jednak zapytany o posterunek policji człowiek podpowiada, że skrótem nas tam zaprowadzi i nie ma co się martwić. Szybko więc jest i policja i fryzjer i choć to jeszcze nadal nie dowód, że na końcu osiedla odnajdę sklep. Wiara jednak znacznie wzrasta o praktyczne doświadczenie. Gdy dochodzisz do punktu skąd już tylko "rzut beretem" i każdy zapytany wręcz się uśmiecha tylko i wskazuje dalszą drogę już czujesz, że cel tuż tuż. Oczywiście ścieżka bhakti-yogi jest nieporównywalnie bardziej ekscytująca, emocjonująca i fantastyczna niż wyprawa po osiedlu :)

_________________
"Jaką korzyść może osiągnąć człowiek nie posiadający własnego rozsądku, a studiujący pisma święte? Jaką korzyść może mieć zwierciadło dla ślepca?" - Śri Czanakja-Niti Śastra


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Fascynacja Bhagavad Gitą a mój "buddyzm"
PostNapisane: 21 wrz 2011, o 03:09 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
kilka cytatow;

SB. 01.03.24 Następnie zaś, na początku Kali-yugi, Pan pojawi się jako Pan Buddha, syn Anjany, w prowincji Gaya. Przyjdzie On, aby zwieść tych, którzy są zazdrośni o wierzących teistów.


SB.1.11
Uczeni transcendentaliści, którzy znają Absolutną Prawdę, zwą tę niedwoistą substancję Brahmanem, Paramatmą albo Bhagavanem.

FRAGMENTY ZE ZNACZEN:
Bg.18.66
Są różnego typu transcendentaliści: niektórzy z nich przywiązani są do bezosobowego Brahmana, niektórzy przyciągani są przez postać Duszy Najwyższej itd.

BG7.3
Inni transcendentaliści mogą zrealizować bezosobowego Brahmana, gdyż jest to łatwiejsze niż zrozumienie Kryszny.

BG 6.11-12
W Indiach, yogini, transcendentaliści czy bhaktowie (wielbiciele Pana) opuszczają swoje domy i osiedlają się w takich miejscach jak Prayaga, Mathura, Vrindavana, Hrisikeśa i Hardwar, czyli tam, gdzie płyną święte rzeki, Yamuna i Ganges – i w odosobnieniu praktykują yogę.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Fascynacja Bhagavad Gitą a mój "buddyzm"
PostNapisane: 21 wrz 2011, o 05:36 

Dołączył(a): 25 lis 2006, o 21:25
Posty: 154
Lokalizacja: ziemica Dziadoszan
Swego czasu czytałem Kalki Puranę w tłumaczeniu Bhumipati Dasa. Ta Purana dotyczy tego, co wydarzy się na końcu Kali Jugi. Przybędzie Pan Kalki na białym koniu i rozpocznie się bitwa pomiędzy teistami, resztkami wyznawców Wisznu, i barbarzyńcami, w tym buddystami. Buddyści będą wręcz przywódcami barbarzyńców. Purana przedstawia całe przemowy w duchu buddyjskim wymierzone przeciwko Wedom i osobowości bogów.

Kalki Purana jest księgą optymistyczną. :) Kalki ostatecznie pokonuje buddystów.

http://www.exoticindiaart.com/book/deta ... on-IDK367/

_________________
wierzę w las, wierzę w łąkę i noc w czasie której rośnie zboże (Thoreau)


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Fascynacja Bhagavad Gitą a mój "buddyzm"
PostNapisane: 21 wrz 2011, o 08:23 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
Purnaprajna napisał(a):
Pavana Caitania napisał(a):
Zapewne gdyby Purnapragja prabhu mial prszdzic ten sam wykład byłby on negetywny dla tego rodzju wyzwolnie.


Dziękuję Prabhu, dobrze wiedzieć. :)

Zaprzeczasz czy potwierdzasz:)? hehe


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Fascynacja Bhagavad Gitą a mój "buddyzm"
PostNapisane: 21 wrz 2011, o 12:58 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Pavana Caitania napisał(a):
Zaprzeczasz czy potwierdzasz:)? hehe


To byłaby moja szansa, aby Cię zadowolić Prabhu. Szansa na którą długo czekałem. Dlatego starałbym się postępować tak, aby Twoje słowa stały się rzeczywistością, i abyś się mną nie rozczarował. :D W końcu filozofia służy temu, aby pomóc nam zrozumieć naszą pozycję, sytuację i mechanikę interakcji, w celu zainspirowania nas do właściwego służenia bhaktom Pana. Płaskie pokłony, Prabhu! :)

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Ostatnio edytowano 21 wrz 2011, o 13:10 przez Purnaprajna, łącznie edytowano 1 raz

Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Fascynacja Bhagavad Gitą a mój "buddyzm"
PostNapisane: 21 wrz 2011, o 13:01 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
Nie, no szczeze to raczej średnio mi tu sie podoba co mówisz o Buddyzmie, ale moze to kfestia natur. Tak czy tak wolałem miec pewność i jasne spojrzenie temu pytalem.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Fascynacja Bhagavad Gitą a mój "buddyzm"
PostNapisane: 21 wrz 2011, o 13:12 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Pavana Caitania napisał(a):
Nie, no szczeze to raczej średnio mi tu sie podoba co mówisz o Buddyzmie, ale moze to kfestia natur.


A czy można wiedzieć, z czym konkretnie się nie zgadzasz?

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Fascynacja Bhagavad Gitą a mój "buddyzm"
PostNapisane: 21 wrz 2011, o 13:20 

Dołączył(a): 31 gru 2008, o 05:30
Posty: 894
To znaczy, to tylko moja opinia. Ale wydaje mi sie ze zbyt negatywnie na temat Buddyzmu czy Brahmana. Wydaje mi sie ze nasza filozofia czyli Waisznawizm uznaje wyzwolnie w brahmanie jako cos wysokiego, choc czesto tez mówi jako o czym nie ostecznym, nizszym. Tak moze jakby powiedziec ze wedlóg naszej sciezki Kryszna jest ostecznym Abolutem a inne inkrnacje np Rama, Wisznu, Naramha to pikus. MOze tak z puntu widnzia Gopii jest ale z puntu widznia nauki całosciwej nie mozna tak mówić.

Nawet uwazam ze spojrzenie ze tylko Kryszna - a reszta to nic nie znaczace inkarnacje moze byc cos w rodzju znikszatcniem naszej filozfii. To sakplikowane bo akcetuje ze w pewnych warnkach mozna a nawet TRZEBA tak mowic (jest to Prawda) ale mówinie tak zawsze i ze to 100% wiedzy, jest jednak jakby nie prawda.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 49 ]  Moderatorzy: Trisama, Morderatorzy Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL