Cytuj:
Ale chciałbym się odnieść do wypowiedzi samego Prabhupady, która powiem wprost - jest dla mnie rażąca i zniechęcająca, i zresztą dobitnie mówi sama za siebie o poglądach Prabhupady. A co najgorsze takich, smutnych, wypowiedzi jest więcej
Np:
"Podobnie my również stawiamy czoła wrogim swamim, yoginom, impersonalistom, naukowcom, filozofom i innym spekulantom umysłowym"
albo:
" Zatem ruch Hare Kriśna, czyli ruch świadomości Kriśny jest jedynym światłem dla głupich żywych istot, które albo sądzą , że nie ma Boga, albo jeśli On istnieje, nie ma formy i że one same również są Bogiem. Takie błędne koncepcje są bardzo niebezpieczne i jedynym sposobem przeciwdziałania im jest szerzenie ruchu Hare Kriśna."
Właśnie widze tu tolerancje dla innych ścieżek rozwoju
Dla mnie jest to smutne.
To nie jest nawet pytanie, czy wątpliwość, ale jedynie negatywna opinia na bazie powierzchownych i wyrwanych z szerszego kontekstu nauk Śrila Prabhupada, cytatów. Prabhupada, setki, czy tysiące razy wspomina ważne powody stojące poza potrzebą działania podsumowanego w powyższych cytatach, ale są one strategicznie pominięte, aby przedstawić go jako małostkowego, nietolerancyjnego sekciarza. To jest celem, a nie zrozumienie go, i transcendentalnej wiedzy, którą w tak mistrzowski sposób prezentuje. Jest to gra na emocjach, gdzie inteligencja jest im podporządkowana, w celu osobistej krytyki Prabhupada.
Ja też mogę powiedzieć dokładnie to samo na temat "pytającego" stwierdzając, że "smuci mnie jego brak tolerancji w stosunku do Prabhupada i jego nauk, jak też powierzchowność jego studiów". Czy doszliśmy do lepszego zrozumienia czegokolwiek? Nie, bo prawdziwe zrozumienie nas w ogóle nie interesuje. Interesuje nas jedynie emocjonalna krytyka, co jest bezużyteczne w procesie duchowego zrozumienia rzeczywistości i progresu świadomości. Jest to motywowane jedynie potrzebą wyrażenia własnych negatywnych uczuć, a nie objawem inteligentnej dociekliwości.
Czy jeśli byłaby to prawdziwie szczera wątpliwość, a nie jedynie tania emocjonalna krytyka ad hominem, to czy można by rozwiać tą wątpliwość, szczegółowo wyjaśniając tą kwestię? Jak najbardziej, ale w tej konkretnej sytuacji jest to strata czasu, chyba, że obecni są inni słuchacze, którzy są inteligentnie dociekliwie i krytyczni, a nie emocjonalnie krytyczni, co jest symptomem wyrobionej opinii, i posiadania już odpowiedzi na tzw. własne pytanie, co skutecznie blokuje drogę postępu i wzajemnego porozumienia. Takie osoby albo się ignoruje, lub jeśli jest to wyzwanie publiczne, to obnaża się ich nieszlachetne intencje w przebraniu obiektywizmu i tolerancji, stosując tanie sztuczki erystyczne dla zyskania poklasku.
Oczywiście, zawsze jest miejsce na zmianę nastawienia, przy zmianie nastawienia tzw. "pytającego". Jesteśmy po to, aby służyć.
PS. Dzięki Pavano za przypominanie starych wątków i za Twoją inspirującą pisarską aktywność. Zawsze mnie to cieszy, podobnie jak ostatnie pojawienie się Balaji na tym forum.
